reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny w ogóle mam problem :p bo lekarz kazał mi odstawić po dzisiejszym dniu estrofem a dziś wybija mi równy 11 tydzień i za tydzień od 8 sierpnia odstawić mam progesteron poprzez zmniejszanie dawki... Czy to nie za szybko? Bo mi z USG wyszło że dzidzia starsza o tydzień niż jest i ja już nie wiem czy on widział, że ciąża jest młodsza czy jak ale no pewnie widział chyba w tych swoich zapiskach bo to lekarz z kliniki... Weźcie doradzcie coś proszę bo się stresuje
Nie stresuj się. Ja odstawiłam estrofem w 8tc, duphaston odstawiłam w 11, a proga dopochwowo zmniejszałam od 12 tc i finito w 14tc, heparyna w 13tc. Generalnie jeśli wszystko jest ok to lekarze tak szybko odstawiają te leki :-)
 
Nie no pewnie że będę nie ma innej mowy w ogóle ale no ja to lubię sobie problemów szukać na siłę 😂😜
Mi to się już śmiać czasem chce nie wiem tylko czy z siebie czy z ludzi 🤣 ostatnio mama mojej sąsiadki (wie o ciąży bo była moja klientka) powiedziała że to jak się czujemy-tzn jaki humor w ciąży mamy to później dziecko takie jest. Nie mówię, urodziła 5tke dzieci więc chyba zna się na rzeczy, ale tak sobie zaczęłam myśleć że ja to chyba w takim razie będę mieć wredne dziecko bo cała ciążę raczej albo w nerwach/stresie albo wg nie w humorze jestem. Dobry humor przez ostatnie 3mc to może 2x miałam jak kabarety oglądałam 🤣🤣🙈🤷🤷🤷
 
Czesc. Krótko o sobie jeśli się da. Mam za niedługo 42 lata. Ciąża stracona w 11tc. Obecnie przechodzę stratę, właśnie skończyłam 16 TC. Tym razem badamy kosmówke metoda mikromacierzy. Moja głowa n wyszła z założenia że może być u nas problem z kariotypem. Tego też zbadamy. U mnie dochodzi niskie AMH bo miałam wartość przy pierwszym badaniu 0.24 , tak z głupia franca zrobiłam po paru miesiącach i miałam 0.46. dziwne bo nie powinno rosnąć jedynie spadać. Nasienie badanie podstawowe jest ok. Nie ma do czego się przyczepić. Wszystkie te badania robiliśmy bo o ile I ciąża to wpadka jak dla nas, ale po półrocznym systematycznym współżyciu więc gdyby nie było problemów powinnam zaskoczyć szybciej. II ciąża to starania zaraz miesiąc po stracie. Z monitoringu wyszło że są problemy z owulacja. Wtedy zwalałam trochę na przeszłego covida. Więc nie brałam tego pod uwagę, ale po 4 miesiącach dalej nic. Rozpoczęliśmy z aromkiem, 3 miesiące brania, nic odstawione leki bo wyszła torbiel. I pach wskoczyła ciąża, najgorsze że test zobaczyłam w 10dpo a 8 dpo miałam szczepienie na covid. Ot taki skutek uboczny. W I ciąży żadnych problemów, w II już były krwawienia ale okazało się zawsze że to od krwiaków. Luteina dupek, acard. Wszystko szło już super. Na prenatalnych dostałam w pysk. Okazuje się że maluszek ma wady serca, oczywiście z pappy ryzyko to już tragedia. Chcieliśmy zrobić amniopunkcje niestety w dniu kiedy podchodziłam do badania serduszko już nie biło, a w weekend jeszcze czułam jego ruchy. Wg pappy podejrzewają że to zespół Edwardsa. Chcemy to sprawdzić czy tak czy może tylko wada serca a wtedy to możemy uznać że mieliśmy pecha. I do rzeczy.
Jeszcze przed 2 ciąża po tych moich wynikach braliśmy pod uwagę że idziemy w iv. Lekarka teraz już wspomina aby jeśli już to z selekcja zarodków a może nawet z komórki dawczyni.
Wy mając doświadczenie już i widząc że niektóre z sukcesem, nie czytałam całości, jaką klinikę może cię polecić. Pochodzę spod Gdańska. Za którym razem wam się udało i co ważne jaki koszt takiej metody, chodzi mi razem z badaniami, czy tam lekami które trzeba brać. Bo ceny które widzę to podejrzewam,z e są to ceny samych zabiegów a do tego dochodzi cala otoczka innych wydatków.
Nie ukrywam, że też zastanawialiśmy się nad adopcja, które tak naprawdę dalej nie wykluczamy nawet jak się uda jeszcze jakimś cudem z ciążą.
Jestem typem zadaniowa, żeby teraz jakoś funkcjonować muszę coś robić i wykorzystać teraz obowiązkowa przerwę od starań conajmniej 3 miesiące na badania, itd. wszędzie kolejki więc nie będę miała poczucia straconego czasu za pół roku.
 
Dziewczyny pytanko 😊

Jak często na początku po pomyślnym transferze chodzilyscie na kontrolę do lekarza? Mam na myśli tak do 10 tygodnia .. i jak często badalyscie progesteron? Mi to w ogóle nie kazał badać estradiolu..
 
Czesc. Krótko o sobie jeśli się da. Mam za niedługo 42 lata. Ciąża stracona w 11tc. Obecnie przechodzę stratę, właśnie skończyłam 16 TC. Tym razem badamy kosmówke metoda mikromacierzy. Moja głowa n wyszła z założenia że może być u nas problem z kariotypem. Tego też zbadamy. U mnie dochodzi niskie AMH bo miałam wartość przy pierwszym badaniu 0.24 , tak z głupia franca zrobiłam po paru miesiącach i miałam 0.46. dziwne bo nie powinno rosnąć jedynie spadać. Nasienie badanie podstawowe jest ok. Nie ma do czego się przyczepić. Wszystkie te badania robiliśmy bo o ile I ciąża to wpadka jak dla nas, ale po półrocznym systematycznym współżyciu więc gdyby nie było problemów powinnam zaskoczyć szybciej. II ciąża to starania zaraz miesiąc po stracie. Z monitoringu wyszło że są problemy z owulacja. Wtedy zwalałam trochę na przeszłego covida. Więc nie brałam tego pod uwagę, ale po 4 miesiącach dalej nic. Rozpoczęliśmy z aromkiem, 3 miesiące brania, nic odstawione leki bo wyszła torbiel. I pach wskoczyła ciąża, najgorsze że test zobaczyłam w 10dpo a 8 dpo miałam szczepienie na covid. Ot taki skutek uboczny. W I ciąży żadnych problemów, w II już były krwawienia ale okazało się zawsze że to od krwiaków. Luteina dupek, acard. Wszystko szło już super. Na prenatalnych dostałam w pysk. Okazuje się że maluszek ma wady serca, oczywiście z pappy ryzyko to już tragedia. Chcieliśmy zrobić amniopunkcje niestety w dniu kiedy podchodziłam do badania serduszko już nie biło, a w weekend jeszcze czułam jego ruchy. Wg pappy podejrzewają że to zespół Edwardsa. Chcemy to sprawdzić czy tak czy może tylko wada serca a wtedy to możemy uznać że mieliśmy pecha. I do rzeczy.
Jeszcze przed 2 ciąża po tych moich wynikach braliśmy pod uwagę że idziemy w iv. Lekarka teraz już wspomina aby jeśli już to z selekcja zarodków a może nawet z komórki dawczyni.
Wy mając doświadczenie już i widząc że niektóre z sukcesem, nie czytałam całości, jaką klinikę może cię polecić. Pochodzę spod Gdańska. Za którym razem wam się udało i co ważne jaki koszt takiej metody, chodzi mi razem z badaniami, czy tam lekami które trzeba brać. Bo ceny które widzę to podejrzewam,z e są to ceny samych zabiegów a do tego dochodzi cala otoczka innych wydatków.
Nie ukrywam, że też zastanawialiśmy się nad adopcja, które tak naprawdę dalej nie wykluczamy nawet jak się uda jeszcze jakimś cudem z ciążą.
Jestem typem zadaniowa, żeby teraz jakoś funkcjonować muszę coś robić i wykorzystać teraz obowiązkowa przerwę od starań conajmniej 3 miesiące na badania, itd. wszędzie kolejki więc nie będę miała poczucia straconego czasu za pół roku.
Hej, to może ja się wypowiem bo jestem w podobnym wieku (skończone 40 lat), jestem aktualnie w 16tc zdrowej, książkowej ciąży po IVF. Z racji wieku nie proponowano nam żadnych innych metod. U mnie niedrożny jajowód i obniżome AMH (w okolicy 1), a u partnera słabe nasienie co było przyczyną niepowodzeń w próbach naturalnych. Ze względu na wiek mój i partnera ( wtedy 39 i 50 lat), nie wyobrażaliśmy sobie nie przebadać zarodków. Zatem cała procedura, dwa transfery i badanie zarodków wyniosły nas dokładnie 25 tys. z tym, że ja byłam jeszcze przed 40tką więc załapałam się na refundację leków do stymulacji (zapłaciłam 1,5 tys, dziewczyny bez refundacji płacą ok 5-6 tys.) Z tego co się orientuję to w Gdańsku jest Invicta, która bada zarodki, ale tutaj niech sie wypowiedzą dziewczyny z tamtych okolic. Pamietaj, że Pappa w naszym wieku zazwyczaj wychodzi tragicznie, na przyszłość polecam badanie wolnego dna płodu. Jesli chcesz pogadać , o coś zapytać to zapraszam na priv.
I bardzo, ale to bardzo mi przykro z powodu Twoich strat :-(
 
reklama
Mi to się już śmiać czasem chce nie wiem tylko czy z siebie czy z ludzi 🤣 ostatnio mama mojej sąsiadki (wie o ciąży bo była moja klientka) powiedziała że to jak się czujemy-tzn jaki humor w ciąży mamy to później dziecko takie jest. Nie mówię, urodziła 5tke dzieci więc chyba zna się na rzeczy, ale tak sobie zaczęłam myśleć że ja to chyba w takim razie będę mieć wredne dziecko bo cała ciążę raczej albo w nerwach/stresie albo wg nie w humorze jestem. Dobry humor przez ostatnie 3mc to może 2x miałam jak kabarety oglądałam 🤣🤣🙈🤷🤷🤷
Słaba ta teza 😜 przy bliźniętach się nie sprawdzi. 😁

Hej, to może ja się wypowiem bo jestem w podobnym wieku (skończone 40 lat), jestem aktualnie w 16tc zdrowej, książkowej ciąży po IVF. Z racji wieku nie proponowano nam żadnych innych metod. U mnie niedrożny jajowód i obniżome AMH (w okolicy 1), a u partnera słabe nasienie co było przyczyną niepowodzeń w próbach naturalnych. Ze względu na wiek mój i partnera ( wtedy 39 i 50 lat), nie wyobrażaliśmy sobie nie przebadać zarodków. Zatem cała procedura, dwa transfery i badanie zarodków wyniosły nas dokładnie 25 tys. z tym, że ja byłam jeszcze przed 40tką więc załapałam się na refundację leków do stymulacji (zapłaciłam 1,5 tys, dziewczyny bez refundacji płacą ok 5-6 tys.) Z tego co się orientuję to w Gdańsku jest Invicta, która bada zarodki, ale tutaj niech sie wypowiedzą dziewczyny z tamtych okolic. Pamietaj, że Pappa w naszym wieku zazwyczaj wychodzi tragicznie, na przyszłość polecam badanie wolnego dna płodu. Jesli chcesz pogadać , o coś zapytać to zapraszam na priv.
I bardzo, ale to bardzo mi przykro z powodu Twoich strat :-(
Tak. Invicta Gdańsk bada zarodki. 😉
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry