Hej dziewczyny

czytam Wasze historie już od kilku miesięcy. Dziś chciałabym się podzielić moją. Mam 33lata, mój mąż również. Stwierdzono u nas nieplodnosc męska (wysoka fragmentacja dna). Obserwacje cyklu i inseminacje nic nie dały. Zaszłam naturalnie w ciążę na początku roku i szybko okazało się, że zarodek się nie rozwija. Poronilam. Lekarz stwierdził, że pewnie zarodek miał wadę genetyczna. Podeszlismy do in vitro. Udało się uzyskać 11 blastocyst. 6 daliśmy do badania, 4 okazały się zdrowe ( dwie najlepsze pod względem morfologii chore) . Pierwszy transfer 5.1.1 ciąża biochemiczna, drugi 5.2.1 też ciąża biochemiczna.
Chciałabym przed kolejnym transferem poszerzyć diagnostykę, boję się że lekarze będą chcieli tylko transferowac kolejne...
Musi być jakaś przyczyna, że beta spada przy zdrowym zarodku. Czy macie pomysły co mogę zbadać?
Myślałam o Kirach, mutacji mthfr. Coś jeszcze? Co może powodować tak wczesne straty?
Subpopulacje limfocytów i cytokiny mam w normie, mam gruczolaka przysadki ale wyregulowanego.