n.v.m ja wiem, że teraz szukasz powodów jakie mogłyby wpłynąć na niepowodzenie. Niestety tego raczej się nie dowiesz.
Musisz wziąć pod uwagę, że 50% ciąż naturalnych jest tracona zanim nawet kobieta o nich się dowie. Najczęstszą przyczyną tego jest właśnie wada zarodka. Taki nasz urok rozrodu, że mieszają się 2 póle genów i nie zawsze poprawnie ona przechodzi. Najczęstszą przyczyną niepowodzeń podczas in vitro po transferze to właśnie wada zarodka. Natura sama odrzuca takie zarodki do 6 tyg ciąży, a do obumarcia zarodka może dochodzić nawet przed implantacją.
Po poronieniu mojej siostry rozmawiałam z lekarzem ze szpitala (z Żelaznej). Tłumaczył mi, ze tylko połowa zarodków (nie ważne czy z in vitro czy z naturalnego poczęcia) obumiera wskutek tych wad. Ciąże też są tracone, najwięcej poronień jest podczas pierwszego trymestru (75%), pozostałe 25% w następnych. To wskutek niedojrzałego łożyska.
Do czego zmierzam, otóż musisz zrozumieć, że zarówno naturalne poczęcia jak i te przy in vitro są wysoce zagrożone szczególnie na samym początku. Wina leży najczęściej po stronie tak niedoskonałego rozrodu jakiego mamy. Mi te statystyki pomogły zrozumieć, że o cud jest ciężko, dlatego skuteczność in vitro jest właśnie tak niska. Nie jest wina to technologii, czy naszych organizmów, ale niestety genetyki.