[FONT="]joasia2906[/FONT],
[FONT="]martka273[/FONT],
[FONT="]Asia_77[/FONT]dziewczyny łączę się z Wami w bólu. My bardzo długo się zastanawialiśmy skąd weźmiemy tyle pieniędzy, kiedy porozmawialiśmy o naszym problemie z moimi dziadkami od razu powiedzieli że nie ma problemu i że to nie jest żadna pożyczka! Dali nam 20 tyś. więc myślę że powinno starczyć, może też jak się nam nie uda za pierwszym razem to dołożymy trochę do tej sumy i spróbujemy jeszcze raz. Jeżeli się nie udaje to za drugim razem też się płaci 12 tyś?Uda się czy się nie uda, zabija mnie to, wysłałam mojej siostrze link do tego forum żeby poczytała i zadzwoniła że mam absolutnie przestać z Wami korespondować i czytać to bo można się na Maksa zdołować, bo nikomu się to In vitro nie udaje!!!!!! Zasmuciła mnie trochę bo nie rozumie że nawet jak się nie udaje, to my się nawzajem wspieramy bo nikt nie zrozumie nas lepiej niż my siebie nawzajem!!
Adopcja..nie wiem, pracuję w żłobku i wiem że potrafiłabym pokochać dziecko, mam tam niektóre takie swoje ukochane że gdyby rodzić przyszedł i powiedział „chce go pani?” biorę od razu! Ale proces adopcji mnie przeraża, moja koleżanka z byłej pracy adoptowała dziecko i była rozczarowana bo myślała że będzie mogła pobyć w tym domu dziecka, poobserwować te dzieci , poznać że serce jej podpowie, a tu się okazuje ze psycholog dobiera dziecko do rodziców! Przyprowadzili im 3 letniego chłopca który najzwyczajniej w świecie nie spodobał im się, nie poczuli tej euforii, tych emocji, fluidów, zostali ochrzanieni że to nie jest supermarket i tu się nie wybiera najlepszych produktów, bierzecie albo nie. Nie zdecydowali się, nie chcieli go skrzywdzić, ja też się tego boję………
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
Fusun to jak opisywałaś swój stan spowodowało że się przeraziłam , ja czegoś takiego nie wytrzymam!!!!!!!! Mimo iż jestem weteranem szpitalnym to dla mnie maskara, jestem tak nieodporna na ból że…Jezu, boje się…[/FONT]