Kochana, ja też nie mogłam nic jeść. To co mi pasowało to jogurt naturalny i kwasne żelki

żadnych wartości odżywczych, czasami wpadło kiwi. Dziś jestem 12+2, mając nadzieję, że z dzidziutkiem wszystko dobrze, i też wielu rzeczy jeść nie mogę albo nie mam na nie najmniejszej ochoty. Mój lekarz powiedział, że takie są uroki I trymestru i nie ma co się przejmować, że jeść trzeba, ale przecież nie chodzi o to, żeby cały dzień przesiedzieć z mdłościami i wymiotami. Powiedział mi też, że powinno zelżeć około 12tc i rzeczywiście jest mi teraz lepiej. Także jedz to co Ci pasuje i się nie przejmuj

życzę Tobie i nam wszystkim, żeby te wszelkie mdłości itp. rzeczywiście mijały z końcem I trymestru





