Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Wlasnie Ciebie mialam na mysli kochanamiałam 6 iui, tylko po drugiej miałam biochemiczna każda kolejna nie udana. Pierwszy transfer i ciaza donoszona. Wychodowanych 36 pęcherzy praktycznie nie wiedziałam ze mam tyle zero objawów, a przed punkcja trochę wzdęcie. Tyle ze ja od kilku lat brałam zastrzyki wiec mój organizm znał efekt stymulacji, w sumie 5 pełnych lat starań i jakieś 2 lata stymulacji zastrzykami - takie same jak do inv, żeby uzyskać w ogóle owulacje - naturalnie jej nie mam tak jak okresu. Nie ma chyba takiej osoby która na pierwszej wizycie u lekarza mówiła ze chce in vitro ze tylko ta metoda zajdę w ciaze. Niestety musiałam przejść przez cała holenderska procedurę starań żebym w końcu uzyskała skierowanie na in vitro. Nie mogłam sobie od tak po prostu isc i zrobić bo wszystko pokrywał ubezpieczyciel i musiał mieć podstawy żeby mnie do tego dopuścić i jeszcze pokryć koszty. Także zaczęłam się starac w wieku 25 lat a zaszłam i urodziłam w wieku 30. Porażki bolą ale poddanie się byłoby moja najwieksza porażka w życiu.
3mam kciuki !Cześć Dziewczyny,
Poprzednio byłam tu krótko, ale podczytywałam Was już jakiś czas i mimo, że musiałam na chwilę zniknąć to nie przestałam.
Gratuluję wszystkim, którym się udało i mocno trzymam kciuki za walczące o swoje szczęście.
Po pierwszej próbie in vitro byłam w ciąży pozamacicznej i poroniłam 14.04.
Dziś właśnie czekam na wizytę. Chcemy spróbować raz jeszcze.
Jestem w słabej formie psychicznej...
Trzymajcie kciuki, proszę!
mogłabym zapytać gdzie się umiejscowiła poza macica ?Cześć Dziewczyny,
Poprzednio byłam tu krótko, ale podczytywałam Was już jakiś czas i mimo, że musiałam na chwilę zniknąć to nie przestałam.
Gratuluję wszystkim, którym się udało i mocno trzymam kciuki za walczące o swoje szczęście.
Po pierwszej próbie in vitro byłam w ciąży pozamacicznej i poroniłam 14.04.
Dziś właśnie czekam na wizytę. Chcemy spróbować raz jeszcze.
Jestem w słabej formie psychicznej...
Trzymajcie kciuki, proszę!
Dlaczego piszesz ze nie była optymistyczna ?Dziewczyny jestem po wizycie. Punkcja w czwartek, jest 19 pęcherzyków. Martwię się trochę bo Pani doktor nie była za bardzo optymistyczna, powiedziała że pewnie będzie około 7 pęcherzyków z czego 6 zaplodnia. I że transfer w 5 dobie...
Martwi mnie brak jej entuzjazmu, nigdy tak nie było.
I jeszcze dzisiaj pobrali krew na progesteron i w zależności od wyników będzie transfer świeży albo będą mrozić...
6 to zawsze cośDziewczyny jestem po wizycie. Punkcja w czwartek, jest 19 pęcherzyków. Martwię się trochę bo Pani doktor nie była za bardzo optymistyczna, powiedziała że pewnie będzie około 7 pęcherzyków z czego 6 zaplodnia. I że transfer w 5 dobie...
Martwi mnie brak jej entuzjazmu, nigdy tak nie było.
I jeszcze dzisiaj pobrali krew na progesteron i w zależności od wyników będzie transfer świeży albo będą mrozić...
Tak wyczułam. Moze za dużo o tym myślę ale początek wizyty jak zawsze a w trakcie badania jakby optymizm uciekł...Dlaczego piszesz ze nie była optymistyczna ?![]()
Oby chociaż te 6 się udało i żeby cokolwiek z tego wyszło...6 to zawsze cośważne by się transfer udał
![]()
Hej , czekamy na szczepienia dopiero . Mąż już rano oddał krew a ja dopiero na 14:30 ... Ogólnie hu***o ostatnio u mnie z samopoczuciem więc sądzę że po szczepieniu nie będzie lepiej ... Na razie czekam na tą 14:30 i pędzę do domu ... Byle do 19 dojechać...I jak sie czujesz??? Poszlo ok??
![]()