• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

reklama
No tak ale podczas starań nie można stosować żadnych leków wyciszających endometrioze więc niestety tak to przy endo wygląda. Starania=okres. Przed 1 ciaza bralam 3 lata tabletki antykoncepcyjne i było super. Zamierzałam wrócić do hormonów jak tylko uda mi się z drugim dzidziusiem. Problem tylko w tym, że hematolog hormonów mi zabronił więc nie wiem jak to rozegram...
no ja od diagnozy mialam 6 misiecy na starania, ani dnia wiecej, zeby nie dac endomendzie pola do manewru. Udalo mi ske trafic na specjalistow i nie tylko mam 2 corki, ale tez endometrioze wyciszona i mega pod kontrola. Praktycznie nie ma sladow.
 
U mnie robią tylko z narkozą bez wzgledu na ilosc jajeczek. Ale u mnie robia tez np gastroskopie i kolonoskopie tylko w narkozie co w polsce jest na żywca robione. Ja na bol jestem bardzo odporna przy endo no ale wyboru nie mam.
Taaak, za narkozę "obowiązkową" przy kolonoskopii byłam niezwykle wdzięczna losowi :-D Ale z drugiej strony słyszę o tym, że sono hsg jest w Polsce wykonywane w narkozie... i nie za bardzo wiem dlaczego. Co do punkcji to jest wybór między narkozą i żelem znieczulającym...
 
no ja od diagnozy mialam 6 misiecy na starania, ani dnia wiecej, zeby nie dac endomendzie pola do manewru. Udalo mi ske trafic na specjalistow i nie tylko mam 2 corki, ale tez endometrioze wyciszona i mega pod kontrola. Praktycznie nie ma sladow.
Ja o endometriozie wiem od 16 roku życia. Przed 18 r.ż. zaczęłam brać hormony i tak brałam 3 lata aż powiedziałam pora na dziecko bo może nam długo zejść i tak szczęśliwie udało się za 1 razem niestety biochemiczna ale zaraz po niej w 1 cyklu kolejna ciąża i synek ma 18 miesiecy. Po porodzie byłam jeszcze w ciąży ale też biochemiczna. No i w sumie potem miesiąc w miesiąc nic. Laparoskopowo mieli mi usunac torbiel, sprawdzic droznosc jajowodow ale ostatecznie pchał godzine kontrast i powiedzial ze sa drozne ale tylko in vitro bo naturalnie szanse za znikome. Także nawet sie nie zastanawialismy i od razu jak wyszlam ze szitala to po 2 dniach juz wizyta w klinice. Dlatego tak sie dołuje teraz, że odpowiedz na stymulacje prawie żadna bo to znowu kolejny czas czekania, kolejny okres ehhh 😪
 
Sory, że tak z grubej rury ale czuje niemiły zapach tam z dołu. Nie mam żadnych objawów infekcji ale gdyby faktycznie infekcja to myślicie, że ewentualny transfer który mógłby mieć miejsce za tydzień byłby odwołany? Bo punkcja w srode. Wizyta w poniedzialek póki co zaaplikuję globulke z kwasem mlekowym
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry