przypomniałam sobie ,że dziewczyny brały acard ...mi lekarz o tym nie wspomniał
Bo lekarza niestety czasem trzeba przycisnąć do ściany i wymusić na nim. Potem to już z górki. Acard bierze się z rana, na wieczór lepiej brać fraxiparine/clexane (heparyna drobnocząsteczkowa). Lepiej nie przyjmować ich jednocześnie stąd taki układ. I z tak rozcieńczoną krwią nie będziesz już atrakcyjna dla żadnego wampira

, bo kto by lubiał tak rozcieńczone drinki

.
Dziewczyny są różne wspomagacze, naprawdę różne. Można na każdym lekarzu wymóc, wystarczą dobre słowa do wytłumaczenia, że musisz mieć i już. Ja na wizycie w piątek jakbym poprosiła o arszenik jako wspomagacz, to dr chyba też by nie oponowała widząc moją skrajną desperację i tłumione łzy.
Ehhh, czego byśmy nie zrobiły dla tej upragnionej ciąży, ile bólu psychicznego i fizycznego jesteśmy w stanie znieść by móc zaciążyć.
A tak na poważnie. Wiecie czego mi najbardziej brakuje przy próbach? Jestem w stanie spokojnie wytrzymać na dietach, stosować się do zaleceń. Ale jednego mi brakuje.... takiego małego, malutkiego papieroska...oj tak jestem byłym nałogowym nikotynistą

. Niestety mój małżonek pali nadal (po kątach, bo się ukrywa żebym nie widziała). Wiecie ile trzeba mieć samozaparcia aby przejść obok i nie dotknąć, aby każde myśli nie zaczynały krążyć wokół palenia. Uhhh, nie palę już jakiś czas, ale skręca mnie na widok fajek do dzisiaj. Ale czego się nie zrobi dla ciąży....
