reklama

Kto po in vitro?

A ze tak zapytam, kiedy poinformowałyście rodzine ze się udało?
Tak zastanawiam się, kiedy powiedzieć chociaż rodzicom 🫢💕
W pierwszej ciąży Rodzicom powiedziałam po pierwszej wizycie serduszkowej . Reszcie najbliższych po 1 prenatalnych ♥️

Jeśli ten październikowy transfer by się udał to na święta Bożego narodzenia pewnie bym rodzinie najbliższej powiedziała ♥️
 
reklama
rodzice moi wiedzieli od razu - wiedzieli kiedy byl transfer i jakoś tak naturalnie było ze mama mnie wspierała. Potem miałam krwotok i pomagała mi w domu. Teściowie i dziadkowie moi po serduszku. „Reszta świata” po 1 trymestrze
Ja rodze w tym miesiacu a u mnie dalsza rodzina nadal nie wie, ze w ciazy jestem ;) dowiedza sie juz jak sie urodzi 🤪 jakos balismy sie tak rozpowiadac wszystkim. Rodzice i dziadkowie w swieta Wielkanocne sie dowiedzieli. Tesciowa u siebie w rodzinie rozgadala zaraz, ze bedziemy miec dziecko.. moi rodzice stwierdzili, ze beda sie chwalic jak sie juz urodzi. My tez sami nie pisalismy do wszystkich. Najblizsza przyjaciolka dopiero w 6mcu sie dowiedziala.
 
Ja rodze w tym miesiacu a u mnie dalsza rodzina nadal nie wie, ze w ciazy jestem ;) dowiedza sie juz jak sie urodzi 🤪 jakos balismy sie tak rozpowiadac wszystkim. Rodzice i dziadkowie w swieta Wielkanocne sie dowiedzieli. Tesciowa u siebie w rodzinie rozgadala zaraz, ze bedziemy miec dziecko.. moi rodzice stwierdzili, ze beda sie chwalic jak sie juz urodzi. My tez sami nie pisalismy do wszystkich. Najblizsza przyjaciolka dopiero w 6mcu sie dowiedziala.
ja miałam potrzebę podzielić się z cała rodzina ale u nas jakoś wszyscy trzymamy się razem. Znajomi trzymali kciuki za powodzenie, głupio mi było nie mówić. Ale ja jestem bardzo wylewna osoba. Ciężko było mi to utrzymać w tajemnicy. Ciocie musiałam poinformować bo z racji porodu w wrześniu nie pojawiłabym sie na ich rocznicowej imprezie w lokalu wiec siła rzeczy musiałam dać znać wcześniej ze musimy odwołać przyjście (mimo ze kilka miesiecy potwierdziłam i kupiłam już sukienke 😂) także tak to wyglądało
 
Rozumiem... Trochę jestem teraz zła na mojego lekarza, wskazał mi konkretną datę kiedy mam przyjść, nie wspomniał nic o dniu cyklu. Klinika była otwarta w SB więc równie dobrze mogłam podejść na USG wtedy. Jeśli trzeba będzie zacząć od następnego cyklu to niepotrzebnie teraz brałam anty i zastrzyki... :(
Ja czekam na @ i lekarz kazał mi się wstawić max do 4dc w klinice do stymulacji.
Ale powiedział, żeby najlepiej przyjechać w 2dc, zrobić hormony i dobierze leki.
 
reklama
ja miałam potrzebę podzielić się z cała rodzina ale u nas jakoś wszyscy trzymamy się razem. Znajomi trzymali kciuki za powodzenie, głupio mi było nie mówić. Ale ja jestem bardzo wylewna osoba. Ciężko było mi to utrzymać w tajemnicy. Ciocie musiałam poinformować bo z racji porodu w wrześniu nie pojawiłabym sie na ich rocznicowej imprezie w lokalu wiec siła rzeczy musiałam dać znać wcześniej ze musimy odwołać przyjście (mimo ze kilka miesiecy potwierdziłam i kupiłam już sukienke 😂) także tak to wyglądało
A to musialas powiedziec :D ja sie balam porazki i tych wzrokow wspolczucia, wiec nawet w rodzinie nie wiedzieli, ze sie staralismy. Jak ktos pytal o dzieci to mowilam, ze beda kiedy beda :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry