reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny tak se teraz myślę ,zaraz po punkcji jak się przebudziłam doktor mówił,że są 3 komórki,a po 2 godz powiedział, że tylko jedna,bo reszta puste pęcherzyki.Teraz do mnie dociera,że może były przerośnięte za długą stymulacjią nie wiedzieli co powiedzieć,bo bym miała pretensje.Czuje,ze cos nie tak było.
Mógło tak być, ze zaraz po Ci powiedzieli ile pobrali pęcherzyków, a po sprawdzeniu przez embriologow okazało się, ze cześć jest pusta. To się akurat zdarza
 
reklama
Szczerze Ci gratuluje ☺️i trzymam kciuki za szczesliwe rozwiazanie
Ale ja np. jestem zwolennikiem badania
My korzystaliśmy z dawczyni komórek w ostravie (dawczyni 25 lat ) i dwa zarodki z trisomia 21.
Ja też jestem zwolenniczką badania ale czasami kwestie finansowe bywają nie do przeskoczenia. Z perspektywy czasu wiem, że warto stanąć na głowie i znaleźć środki żeby potem uniknąć stresu.
 
Dziewczyny tak se teraz myślę ,zaraz po punkcji jak się przebudziłam doktor mówił,że są 3 komórki,a po 2 godz powiedział, że tylko jedna,bo reszta puste pęcherzyki.Teraz do mnie dociera,że może były przerośnięte za długą stymulacjią nie wiedzieli co powiedzieć,bo bym miała pretensje.Czuje,ze cos nie tak było.
A którym dniu miałaś punkcję? U mnie w 17dc były 3 zdegradowane i puste, 5 dojrzałych/10 które w ogóle sie nie zaplodnily. I też trochę winy upatruje albo w lekach albo w 17 dc...
 
U mnie to samo 17 dc, ja sądzę że to za długo już było, poprzednim razem miałam 15 dc i było 5 a tu raptem 1
Ja swoja pierwsza punkcje w Pl mialqm w 21 dc. Miałam 6 komórek, tyle pobrali i tyle sie zaplodnilo , druga punkcja w 20dc rowniez 6 komórek i wsYstkie zapłodnione
Dziewczyny jest wiele zmiennych na które czasami jie ma sie wpływu
 
Ja swoja pierwsza punkcje w Pl mialqm w 21 dc. Miałam 6 komórek, tyle pobrali i tyle sie zaplodnilo , druga punkcja w 20dc rowniez 6 komórek i wsYstkie zapłodnione
Dziewczyny jest wiele zmiennych na które czasami jie ma sie wpływu
Ja miałam pobranych 19, z czego 14 zdolnych do zapłodnienia, zaplodnilo się 9 a przetrwały do 5 dnia 3 zarodki, jeden okazał się nieprawidłowy genetycznie. Więc z tak dużej liczby komorek pobranych zostaliśmy z 2 zarodkami. Czasem mniej komórek daje lepszy wynik niż tak dużo komórek, których jakość jest wątpliwa. Myślę, że najważniejsze to zaufanie do lekarza. Jakbym nie miała zaufania do swojego to bym go zmieniła, ale wierzę że swoich tytułów naukowych i doświadczenie nie kupił na targu i że wie co robi.
 
reklama
Ja miałam pobranych 19, z czego 14 zdolnych do zapłodnienia, zaplodnilo się 9 a przetrwały do 5 dnia 3 zarodki, jeden okazał się nieprawidłowy genetycznie. Więc z tak dużej liczby komorek pobranych zostaliśmy z 2 zarodkami. Czasem mniej komórek daje lepszy wynik niż tak dużo komórek, których jakość jest wątpliwa. Myślę, że najważniejsze to zaufanie do lekarza. Jakbym nie miała zaufania do swojego to bym go zmieniła, ale wierzę że swoich tytułów naukowych i doświadczenie nie kupił na targu i że wie co robi.
Jestem w podobnej sytuacji.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry