reklama

Kto po in vitro?

1.jpg
 
reklama
Witajcie dziewczyny,

Ikasia wspaniale zdjecie:-)
Kochane ja dzisiaj okropnie sie czuje :-( caly dzien jade na nospie, bo brzuch mnie boli jak cholera typowo jak na@ :-( Jutro z samego rana jade na bete.
Czuje, ze tylko leki @ powstrzymuja, bo dzisiaj jest dzien jak powinna sie zjawic.

Buziulek trzymam kciuki za przyrost. Na na Twoim miejscu nie czekalabym do soboty, tylko za 2 dni powtorzyla

Fusun jak sie czujesz?
 
Sylwia, Twója nowa sygnaturka bardzo mi się podoba :happy: jak u Ciebie? lepiej psychicznie? Ja już zaczynam wierzyć że dzidzi nam niepisane, i powoli godzić się z tym :crazy:

Dziękuję za troskę. U mnie to tak jak z sygnaturą raz się śmieję do rozpuku z byle czego, potem płaczę. Na zmianę nastroju wystarczy mi tylko 5 sek żeby jedno zamienić w drugie. Dlatego mój avatarek jest ciapka w ciapkę do mnie podobny.

Dużo dziewczynki piszecie o badaniu kariotypu. Sądzę, że nie jest to badanie niezbędne w in vitro. Zazwyczaj zleca się je w przypadku obciążeń rodzinnych. Ja takie mam (siostra chora na achondroplazję), dlatego już w 2006 r po kolejnym pobycie w szpitalu na karowej dostałam skierowanie na kariotyp. Dziękować Bogu nic u mnie nie wykryli na badane 22 komórki. Najbardziej zabawne u mnie, że większość badań wypada książkowo, kilka jest nieprawidłowych, a ciąży jak nie było tak nie ma. Tak samo endometrium oporne na wszystko, a z biopsji i na histeroskopii wygląda "zjawiskowo pięknie" (tutaj cytat dr podczas histeroskopii). Ja już sama nie wiem co ze mną jest nie tak. Niby endo piękne, ale rosnąć nie chce i cały czas jak zakalec się zachowuje.

W piątek przede mną ciężki dzień. Jadę po dokumentację do novum. Może sobie położę na podłogę w salonie i pomyślę że te 40 tys mogło pójść na to....chociaż tak nie powinnam myśleć, bo za 20 lat nie chcę sobie zarzucić, że nic nie robiłam. W piątek też ostatnia wizyta, chcę się pożegnać ostatecznie z dr. i ewentualnie podpytać o prowadzenie leczenia zachowawczego u mnie. Cóż... zawsze to jakiś środek na uspokojenie mojego sumienia. W piątek też zrzekam się zarodków...to będzie bardzo trudne dla mnie, będę sama, mąż w delegacji. Cóż, trzeba samemu czasami pewne bitwy stoczyć.
 
Sylwia okropnie smutna Twoja historia...nie wiem czy to tylko wina endo...oststnio czytałam post dziewczyny ,która miała zarodki podane przy endo 6,7 i jest właśnie w 33 tyg, ciąży...może przeanalizuj wyniki , może coś pominęliście z lekarzem...tak chciałabym Cie pocieszyć, ale nie mam jak:-(:wściekła/y:
 
reklama
Ikasia, ale superanckie zdjęcie. Mam nadzieję, że już niebawem usłyszysz wyczekiwany dźwięk -bicie serca.

Buziaczek, trzymam kciuki za przyrost bety. Musisz wierzyć, że będzie dobrze.

Darii, jestem z Tobą całym sercem. Kciuki za jutrzejszą betę.

Fusun, a co u Ciebie??? Jak się miewasz???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry