Sylwia - zastanawiam się nad Twoim endo i tym, że mi też na lekach nie rosło a normalnie jest OK. Może my to jesteśmy jakieś oporne egzemplarze? Przy pierwszym podejściu miałam krótki porotkół (bardzo wysokie fsh w wieku 26 lat miałam już pod 13) - efekt był opłakany tylko trzy komórki i słabiutkie trzy zarodki (1 cztero, 2 trzykom.). W Novum podeszli do mnie inaczej i pomimo wysokiego fsh dr T zadecydowała o dlugim protokole - efekt był dużo lepszy 10 pęcholi, 7 kom w tym 5 dojrzałych wszystkie się zapłodniły i miałam 4 czterokom i jednego 3 kom. Brałam dipherline, którą też Ci proponowano. Pisze o tym bo wydaje mi się, że czasami pójście pod prąd a nie według schematów przynosi nieoczekiwane efekty szkoda tylko, że lek wolą "sprawdzone" metody a jak widac każdy organizm jest inny i czasem dziala inaczej niż przewiduje "standard". Wiem, że teraz robisz sobie przerwę ale wierzę, że znajdziesz w sobie siłę do dlaszej walki - już trzymam kciuki za Ciebie.
Ja miałam niestety zawsze problem z endometrium. Na początku było koło 2-3 mm. Dopiero po dłuższym leczeniu "skoczyło" na 6 mm bez pomocy leków. Przy progynovie w dawce 3x1 endometrium nie drgnęło,potem miałam podwyższane na 4x1, potem jeszcze dodane plasterki systen 50 i endo zostało przy 6,2 mm jak na początku było. Przy 2 przygotowaniu do crio miałam od razu dawkę 4x1 + plasterki. Efekt - endometrium 7,05mm (w tym cyklu zastosowano także czynnik wzrostu) - uzyskano ciążę biochemiczną. 3 przygotowanie do crio - dawki te same tylko progynova zamieniona na estrofem. Po uzyskaniu endo 8,3 mm i dodaniu luteiny spadek do 7mm.
Dodatkowo od 2 przygotowania do crio jem wit e, olejek z wiesiołka, olej lniany, magnez, witaminę B, mleczko pszczele, acard. Jem orzechy, popijam czerwonym wytrawnym, dodatkowo sardynki i inne wspomagacze. Nawet akupunktury próbowałam. I efekt ten sam, jak na naturalnym 6, to na sztucznym 7 mm. I mimo tego, że estradiol na sztucznym mam zawsze w okolicy 2,5 tys i zbiera mi się zaraz śluz w macicy.
Diphereline to lek na raka prostaty stosowany także w endometriozie. Efekt jaki przynosi - to objaw menopauzy, czyli wyłączenie na jakiś czas czynności jajników. Rozmawiałam z dr o tym rozwiązaniu, ale jednak przy ewentualnej próbie nie zastosujemy - przyczyna jest prosta - dr obawia się, że zareaguję odwrotnie i endometrium będzie jeszcze marniejsze. Pewnie znów podejdziemy z czynnikiem wzrostu. Mimo, że endometrium przy nim nie urosło, to jednak mógł jakoś wpłynąć, że doszło do zagnieżdżenia.
Kiwisia mamy wyjątkowe endometria, tylko dlaczego tak "negatywnie" wyjątkowe

.