Lolitka wiem jak Ci smutno, a i psiak będzie tęsknił, ale najważniejsze,że ma dobrych kochających opiekunów. Ja kiedyś miałam psa, którego musiałam zostawić u rodziców, bo wyjeżdżałam za ocean i nie mogłam go zabrać. Miał wtedy 8 lat. Pamiętam jak go głaskałam i myślałam,że to pewnie ostatni raz i muszę to zapamiętać na zawsze. Gdy on wyszedł na balkon ja zwiałam. Wiem,że mnie szukał, tęsknił. Był jeszcze u rodziców 5 lat, zachorował i bardzo się męczył, próbowali go leczyć, ale pewnego ranka ... Rodzice i brat bardzo to przeżyli, ja również. Brat mi wypominał,że go zostawiłam,że musiał go nosić jak już nie mógł chodzić. No i nie chcieli kolejnego psa. Jak wróciłam do domu kupiłam yorka, rodzice świata za nim nie widzą - musiałam go równiez z nimi zostawić, ale już nie że musiałam, tylko ze widziałam jak oni go pokochali. A teraz mam owczarka, którego ktoś wyrzuciła do lasu i ona za mna świata nie widzi, mam kłopot szczególnie jak byłam w szpitalu, bo nie ma się kto nią opiekować, bo mąż jeszcze nie wrócił z UK. Na szczęście jest bardzo łagodna do dzieci, więc wiem że nie będzie kłopotu jak maluszki się urodzą.
Zauważyłam,że większość z nas - kobiet, które tak walczą o swoje maluszki bardzo kocha zwierzęta i zwykle każda z nas ma jakieś w domu :-) ja mam dwa - królika i psa. Dla mnie to znaczy,że wszystkie mamy wielkie ser❤ca