cross-mind mogę tutaj
to nie tajemnica
za wszystkie sprawy(wizyty,leki i procedurę) płaciłam w Polsce w Katowickim Gyncentrum.
dwie wizyty z usg(u rd czerwinskiej 130zł u dr Mercika 80zł),leki(przed transferem estrofem,encorton...po transferze nadal estrofem i encorton plus clexane 0,4(udało mi sie zdobyć taniej),wyszło jakieś 350zł. plus dojazdy.koszt procedury adopcji zarodka-3000zł.
Również w Katowicach wypełnialiśmy z Męzem wszystkie dokumenty-czyli podpisalismy umowe adopcji zarodków.
po drugim usg doktor powiedział ze endometrium juz się nadaje do transferu-zadzwonił do Ostravy..i dał znać ze w poniedziałek(wczoraj)transfer...
wczoraj w Ostravie tylko powiedziałam ze jestem z Polski i przyjechałam na transfer.niczego tam już nie wypełniałam i za nic nie płaciłam.po prostu-pojechałam..odbył sie transfer i wróciłam.
acha...czekałam krótko bo zdecydowalismy się na transfer zarodków niezgodnych grupą krwi..gdybym chciała z tą samą grupą trzeba by czekać dłuzej..bo oboje mamy "0".
i chyba po krótce tyle
teraz nadal do kontaktu mam Gyncentrum i doktora który mnie prowadził
zastanawiam się tylko nad jednym-po wyczytaniu tego,co dostępne w sieci-nie czekaliśmy na owulację.gdy byłam w piątek na usg w 11dc endometrium miało juz 12mm...pęcherzyk 17mm. nie dostałam nic na pęknięcie...
czy któraś z was tez tak miała przy criotransferze?
za wszystkie sprawy(wizyty,leki i procedurę) płaciłam w Polsce w Katowickim Gyncentrum.
dwie wizyty z usg(u rd czerwinskiej 130zł u dr Mercika 80zł),leki(przed transferem estrofem,encorton...po transferze nadal estrofem i encorton plus clexane 0,4(udało mi sie zdobyć taniej),wyszło jakieś 350zł. plus dojazdy.koszt procedury adopcji zarodka-3000zł.
Również w Katowicach wypełnialiśmy z Męzem wszystkie dokumenty-czyli podpisalismy umowe adopcji zarodków.
po drugim usg doktor powiedział ze endometrium juz się nadaje do transferu-zadzwonił do Ostravy..i dał znać ze w poniedziałek(wczoraj)transfer...
wczoraj w Ostravie tylko powiedziałam ze jestem z Polski i przyjechałam na transfer.niczego tam już nie wypełniałam i za nic nie płaciłam.po prostu-pojechałam..odbył sie transfer i wróciłam.
acha...czekałam krótko bo zdecydowalismy się na transfer zarodków niezgodnych grupą krwi..gdybym chciała z tą samą grupą trzeba by czekać dłuzej..bo oboje mamy "0".
i chyba po krótce tyle
teraz nadal do kontaktu mam Gyncentrum i doktora który mnie prowadził
zastanawiam się tylko nad jednym-po wyczytaniu tego,co dostępne w sieci-nie czekaliśmy na owulację.gdy byłam w piątek na usg w 11dc endometrium miało juz 12mm...pęcherzyk 17mm. nie dostałam nic na pęknięcie...
czy któraś z was tez tak miała przy criotransferze?
Ostatnia edycja:
, ja na to ze tak jakos sie zlozylo nie bylo okazji, wiec uslyszalam " ze ja dzieci nie lubie i dlatego nie znam dzieci moich kuzynko-cioć
Wtedy jakby ktos kamieniem mnie rzucił, co oni mogą wiedziec czy ja lubie czy nie, ja kocham dzieciaczki znajomych i wogole, najlepsza ciocia , zawsze cos przyniesie i przypilnuje jak trzeba, nawet na noc weźmie, więc teraz to juz wiem co tamta rodzina sadzi o nas, bo nie maja dzieci po prawie 10 latach bycia razem, wygodni i nie lubią dzieci wrrrrrrr ale przynajmniej mamy ślub z miłości, a nie z powodu wpadki, jak ich dzieci, kurcze musiałam wam o tym napisać, bo zapewne mnie tylko my mamy takie problemy jak nas widza inni, tzn mam nadzieje!

To ja chyba byłam pijana ze łóżeczko obiecalam 
