reklama

Kto po in vitro?

Witajcie Dziewczęta ponownie. Molla zapewne może mnie kojarzyć, ponieważ udzielałam się jeszcze w czerwcu. Chciałam zakomunikować, że po 6 ściu miesiącach przerwy wracam do dalszej walki o to by być Matką. Teraz bez wariacji i spokojnie, jeszcze nie wiemy kiedy ale myślę że najwcześniej w połowie roku 2014, jest to uwarunkowane finansami, ponieważ nie możemy liczyć na dofinansowanie rządowe. Wstępnie chciałabym się podpytać o tym które proponowałybyście kliniki, szczególnie w okolicach trójmiasta, Białystok bądź warszawa. Do tej pory do invitro podchodziłam w Invicta Gdańsk, ale chciałabym skonsultować ewentualnie gdzieś indziej. Moja historia jest w suwaczku, ale jak coś to mogę powtórzyć co i jak. Pozdrawiam wszystkie staraczki:-)
 
reklama
BUZIULEK Kochana pewno,ze Cie pamietam.
Super,ze wrocilas do walki. Widze,ze Ty jak ja na dofinansowanie nie mam,co liczyc,a kasa nie zawsze jest,tymbardziej,ze walka nasza dluga i trzepie po kieszeni.
Jeszcze jakby pewnosc byla,toi czlowiek,by spod ziemi wykopal,a tu takie ciernie.
Pozdrawiam Cie goraco&&&&&
 
witam, moze ktos mnie pamieta z forum, dlugo sie nie udzielalam.

Przedewszystkim z calego serca grtauluje wszystkim tym, ktorym sie udalo.

Moze w skrocie opisze moje strania o upragnione macierzynstwo... mialam szesc inseminacji (pirwsza sie udala-ciaza bezzarodkowa) kolejne 5 nic... nastepnie mialam dwa crio po 2 zarodki I dalej nic... placz zalamanie... nastepnie mialam rok przerwy I 21.11.2013 mialam crio 3 zarodkow I jutro mam testowowac... strasznie sie boje ze znowu niw wyszlo, nie mam ZADNYCH objawow, nic, po prostu nic. Boje sie jak cholera...

Przepraszam za brak polskich znakow ale mam angielskiego laptopa I nie wiem jak to zmienic by byly polsie znaki
 
reklama
Lotinda każdy organizm jest inny. Znam kobitki, które gdyby nie coraz większy brzuch wcale by nie pamiętały, że w ciąży są:-) Miałam blastocystę, do tej pory się dziwie tej becie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry