Witam Was wszystkie-
parę dni ciężkiej pracy i na forum zaległości...
agitek- bardzo się po cichu cieszę.:-)
Kinga, bizumelka- niezmiennie trzymam kciuki.
No i próba cytowania mi nie wyszła, powiedzcie jak się cytuje?:-)
"maaagdzik
-almek
witam, przykro mi,ze nie wyszlo Wam pierwszym razem...napisz prosze jesli mozesz, dlaczego korzystasz z KD i jak to wygladalo u Ciebie i gdzie podchodzisz tym razem. Za wszelkie info bardzo dziekuje i pozdrawiam"
maagdzik- oczywiście mogę odpowiedzieć.
Podejście z KD było drugim.
Za pierwszym razem, ja byłam stymulowana. Jestem nosicielką translokacji, więc zadecydowaliśmy się na IVF z PGD- badaniem przediplantacyjnym. Pięknie odpowiedziałam na stymulację. Pobrano mi 13 dojrzałych komórek, z czego zapłodniło się 12, wynik cudo. Zarodki dobrze się rozwijały. W dzień transferu, kiedy wszystkie 12 już przebadano, zadzwonił embriolog z najgorszą w życiu informacją. Wszystkie zarodki były wadliwe. Nie doszło do transferu.
W październiku kolejne podejście z KD. Teoretycznie szanse b. duże. Poza translokacją, jestem zdrowa, mój M również. Otrzymaliśmy 7 komórek, zapłodniły się 4, w piątej dobie tylko jeden zarodek nadawał się do transferu, był raczej słaby. Nie przyjął się. W 6 dobie po punkcji, jeden zarodek został zamrożony, stał się blastocystą.
Podano go w grudniu. Również klapa. Trafiły nam się niestety słabe komórki.
Teraz czekam na kolejną dawczynię, ponownie w gdańskiej invicta. Ten program będzie ostatnim.
Jeśli masz jakieś konkretne pytania odnośnie programu dawstwa, pytaj śmiało.
Wczoraj byłam u immunologa. Mam masę badań zleconych, ale już całe ewentualne licho muszę wykluczyć :-)
mmm-powodzenia!
Magda- trzymam kciuki za zarodki. :-)
Jo.M- jestesmy w tym samym miejscu, mówię tu o kolejnych podejściach, ostatnim in vitro czy adopcji. Kochana, nam musi się w tym roku udać!!!!!