Madzia pewnie, że możesz zapytać. Oczywiście jak to się stanie to kobieta doszukuje się na siłę powodu. Co się stało, przez co to itd. a doktorek mi powiedział, że przyczyna w 99% przypadków jest najprostsza- selekcja naturalna. Za słaby zarodek lub bardzo chory i natura/organizm podejmuje decyzję, że nie powinien się dalej rozwijać. To tyle. Dzieje się tak zwłaszcza do 10 tygodnia, moje Maleństwo odeszło w 9.
W tamtym czasie ja i moje 2 przyjaciółki niemal równocześnie zaszłyśmy w swoje pierwsze ciąże. Wszystkie 3 te ciąże straciłyśmy. Teraz jedna rodzi w marcu, druga w kwietniu, no a ja jestem znów w ciąży
tak działa natura. No ale jest to trauma, która wyryła się mocno w głowie i bardzo się nieustannie boję i myślę, że odetchnę dopiero w II trymestrze. Ale mocno wierzę, że będzie dobrze i ciągle mam przed oczami tą szczęśliwą agrafkę, o której pisałam.. To było przed samą stymulacją, a teraz jestem szczęśliwie w ciąży 
W tamtym czasie ja i moje 2 przyjaciółki niemal równocześnie zaszłyśmy w swoje pierwsze ciąże. Wszystkie 3 te ciąże straciłyśmy. Teraz jedna rodzi w marcu, druga w kwietniu, no a ja jestem znów w ciąży

.....Ja póki co dalej czekam do wizyty u mojego lekarza w celu omówienia dalszego planu działania. Ale powiem Wam że faktycznie stymulacja do in vitro to mega obciazenie dla organizmu, bo mialam transfer 29.01 a od mniej wiecej 2.02 noc w noc budzilam sie cala mokra, tak że musialam przebierac pizamkę, teraz dopiero od 3 nocy jest juz dobrze, nie zalewają mnie poty. Hmm nie wiem czy to dlatego że moja waga jest nie za wysoka (50-52 kg) czy cos innego mialo wplyw ze tak na mnie te hormony dzialaly, ale nigdy w nocy sie nie pocilam.
.