Anulla28 . Ja też w Inviccie nie leżałam potem około 1 godziny jechałam do domu a się w końcu udało a na drugi dzień poszłam do pracy. Moja koleżanka tego samego dnia po transferze jechała pociągiem 1,5 godziny i wróciła do pracy i też ma już 2 letnią córeczkę .Jak ma się udać to się uda i bez leżenia . W 2012 r podchodziłam do ivf w Białymstoku gdzie leżałam ok 1,5 godziny i się nie udało więc to naprawdę jest mało ważne i nie warto się tym przyjmować .