reklama

Kto po in vitro?

reklama
Infinity – Ok rozumiem , to w takim razie zrób badania które Ci zostały. A na te wyniki to niestety trochę się czeka.

Juhasek , Esiek – Odpoczywajcie dziewczyny i niech zarodeczki się zadomawiają


Dove28 – Witamy na forum. Trzymam kciuki za Twoje zarodeczki i transfer


Agi – Tak jak najbardziej z mężem powinnaś być na 1 wizycie i zabierz wszystkie najświeższe badania jakie macie.


Lilia – Ja biorę już od kilku dni DHEA , wit. D3 , Q10 , magnez i kwas foliowy. Acard dołączę jak będę wiedziała coś więcej na temat ewentualnej stymulacji. Przed punkcją też acard odstawię i po transferze wrócę do niego. D3 , Q10 , magnez i kwas będę brała cały czas a dhea do punkcji. Ale w sumie to nie wiem kiedy dhea powinno się odstawić.

Aga17070 – Witamy

Uda się – 9 komórek to wcale nie taki zły wynik


Mammoni – Super wynik

Kikifish - Daj znać jutro po transferze jak poszło. Trzymam wszystkie kciuki;-)
 
Jo.M mi doktorek kazał odstawić wszystkie suplementy diety po transferze. DHEA odstawiłam po punkcji bo tak mi dziewczyny doradziły. Tylko bromergon miałam brać do pozytywnej bety ale tego jeszcze nie doświadczyłam :zawstydzona/y:
 
Kurcze Dziewczyny . Patrząc na wasze punkcje i 30 pobranych komórek ,to moja po długim protokole 11 komorek wypada bardzo marnie:-( Niestety mi doktorek nie chcial dac zwolnienia z pracy i jutro musze juz smigac do pracy.
 
Jaka dyskusja się wywiązała na temat zwolnień. Powiem Wam dziewczyny, że to różnie bywa z tym L4 i dużo zależy od nas. Ja miałam 4 transfery i bywały takie że całymi dniami leżałam w domu do testu, były takie gdzie 2 - 3 dni po wracałam do pracy. Ostatni transfer był na wariackich papierach i wcale się po nim nie oszczędzałam, bo nie wierzyłam w jego powodzenie. Żyłam tak jak wcześniej. To loteria i raczej wiele nie mamy wpływu na wynik transferu siedząc w domu lub pracując.

Ja wiem, że nie dałabym rady siedzieć w domu całą ciążę. Obawiam się, że już z 7 razy rozwiodłabym się z mężem, uciekła z domu, etc ;-). W mojej pracy nie ma ryzyka negatywnych skutków dla ciężarnej i jej dziecka. Dzięki pracy moja ciąża jakoś szybko mi zleciała i nie myślałam cały czas czy aby nadal jest wszystko ok.


Pracuję nadal, w sobotę mam ostatni dyżur przed porodem. W poniedziałek do szpitala, a we wtorek cesarka.

Jeżeli w pracy nie ma żadnych dla Was zagrożeń, a Wy lepiej się czujecie pracując to nie bójcie się dalej pracować. Zarówno dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne jest w ciąży ważne.
 
Dove błagam Cię nie grzesz kobieto :wściekła/y: 11 komórek to marny wynik? Ja nie miałam nigdy więcej niż 3 więc co powinnam powiedzieć? Doceń to co masz ...

Kasik36 Przepraszam Cię jesli Cie urazilam nie mialam apsolutnie takiego zamiaru:zawstydzona/y: To moje pierwsze ivf , masz racje docenie to ,przepraszam Cie jeszcze raz;-)
 
Sylwia dziękuję Ci za Twój post. Ja też już się zaczęłam zastanawiać czy może to, że pracowałam cały czas miało wpływ na moje niepowodzenie bo gdzieś trzeba szukać przyczyny i na coś zwalić winę :zawstydzona/y: Pracuję bo lubię to co robię i mogę sobie pozwolić na większy luz w pracy więc nie widziałam potrzeby siedzenia w domu, Zresztą ja w domu przebywam bardzo rzadko bo pracujemy razem z M i większość czasu spędzamy w pracy ale tak to jest jak się pracuje u siebie ;-) Dla mnie siedzenie w domu byłoby dodatkowym stresem więc mam nadzieję, że to nie miało wpływu na moje niepowodzenie :zawstydzona/y: Jejku jak szybko zleciało, już za tydzień Wiktorek przywita się z mamusią. Ależ Ci zazdroszczę ale tak pozytywnie :tak::-) Już Ci chyba pisałam, że synek mojej przyjaciółmi ma na imię Victor i jest jedynym chrześniakiem mojego M więc zapamiętałam od razu :-)

Dove
spoko, nie uraziłaś mnie. Chciałam Ci tylko uświadomić, że nie jedna z nas marzy o takiej ilości komórek jak Ty.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry