Komoreczka, rzeczywiście niezwykła sprawa. Nie smuc sie, nic straconego, macie tylko opóźnienie. Możecie rozważyć pobranie nasienia przy sprzyjającej okazji :-) I zamrożenie - wtedy będzie dostępne w każdym momencie. Przytul męża, bo pewnie dostał potężny cios we własną męskość.
Kate, myślałam o waszej sprawie - możecie przecież zapłodnione komórki zamrozic. To koszt jakieś 800 zł za rok, dużo mniej niż powtarzanie procedury zaplodnienia. A jeśli zarodków nie wykorzystacie, możecie je komuś podarować. Czyli uszanujecie przekonania męża i spełnicie dobry uczynek.
Olusia, super ze wychodzisz ze szpitala :-)