Dorotko - trzymaj się, dochodź do siebie, a jak już będziesz czuła się na siłach wracaj do boju!!
Jestem już w domu, po wizycie przed stymulacją. Od jutra zaczynam zgodnie z planem.
Lekarz stwierdził, że badania są ok, tymi zakaźnymi się nie zainteresował.
Od razy wziął mnie na USG i zaczął liczyć pęcherzyki, ale szybko się poddał, powiedział, że tyle ich mam, że nie zliczy ich. No to się pytam, czy 10 czy 15 czy więcej? Powiedział, że znacznie więcej.
Jak już się ubrałam i wróciłam do biurka, to dowiedziałam się, że mój przypadek był omawiany na konsylium lekarskim, bo rzadko trafia się pacientka z tak wysokim wynikiem AMH (29,12). No i ustanowiono na tym „spotkaniu“, że będą mnie delikatnie stymulować, bardziej nawet blokować. I stymulacja będzie dłuższa, ok 11 dni (ale oczywiście zobaczy się w trakcie, jak to idzie). Dr stwierdził, że w moim przypadku łatwo o hiperkę, więc nie będzie szalał.
I mam Gonapeptyl jeszcze 2 razy brać co drugi dzień, Menopur codziennie, ale w takiej konfiguracji 150-75-75-150-75-150-150 i na 4 ostatnie dni Gonapeptyl już codziennie.
Za tydzień w piątek (14.11) mam podglądanie pęcherzyków, ale niestety u innego lekarza, bo Dr P. Nie ma tego dnia. Więc inny doktorek zadecyduje o dalszej stymulce. No i udało mi się wreszcie doprosić o umówienie wizyty do anesteziologa i mam tego samego dnia co podglądanko.
Aaaaaaa i pytałam jak zapłodnienie zrobią i po ilu dniach transfer, więc będą wprowadzać od razu plemnik do komórki, a transfer po 5 dniach.