reklama

Kto po in vitro?

reklama
lolitka ale historia hehe. Ciekawe co na nastepnej wizycie powie pani gin ;-)

A ja dzis zjadlam pol arbuza:-D To moj ulubiony owoc w ostatnim czasie hehe,dzien bez arbuza to dzien stracony ;-) Moje samopoczucie bez zmian:tak: Dzidzius coraz bardziej sie rozpycha hehe.Moj M kiedys patrzal mi w oczy....albo na tylek :-pA teraz to ma wzrok w okolicach brzucha hehe,a jego dzisiejszy tekst zostal tekstem miesiaca ...."ale Cie wybrzuszylo":-D Znaczy to,ze brzuch juz mi powoli widac.Ehhhh ci faceci hehe.

Milego weekendu kobietki.
 
lolitka
też tak kiedys miałam, poszłam do gina dzień przed spodziewaną @, a on mi na to, że moje endometrium jest za grube, bo wynosiło coś koło 18mm, a przed @ powinno być mniejsze, stwierdził że mam przerośnięte endometrium, nie złuszcza się i @ z tego nie będzie, nastraszył mnie też jakiś rakiem itp i że pewnie przez to jest problem z zagnieżdżeniem, wystraszona poszłam 2 dni później do innego gina i moje endo było już znacznie mniejsze, a taka sytuacja już mi się później nie powtórzyła :-)

czarnykot

ja bez arbuza ostatnio to też ani rusz !!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
konwalia79 - tak samo mówi lekarz, że powinna się torbiel wchłonąć sama. Jak dużą miałaś? Bo moje są spore na 6cm. No i kiedy Ci się wchłonęły, po pierwszej@? Jakoś nie potrafie się nie przejmować, wkurza mnie wszystko. Na dodatek w szpitalu nic mnie nie bolało a jak przyszłam do domu to czuję taki delikatny ból podbrzusza i troszkę z tyłu..krzyże. Ile to wszystko będzie trwało? Chyba jestem cholernie niecierpliwa:wściekła/y:

Meg - niestety nie wiem jak duża była ta torbiel - jak ją widziałam na monitorze wizualnie wydawała się spora ale lekarz mi jakoś nie powiedział ile ma...Ale wchłonęła się po pierwszej @ 31 grudnia miałam zabieg, na styczniowej kontrolnej wizycie lekarz stwierdzil torbiel a w lutym już po niej nie było śladu :-D Więc głowa do góry, zakładam, ze u Ciebie będzie tak samo :-) Aczkolwiek wiem jak to wkurza. Też już miałam serdecznie dość, ciągle coś szło nie tak (poronienie, problem z samoczynnym oczyszczeniem organizmu, zabieg, torbiel) - ale już jest wszystko ok. Wydaje mi się, że bardzo szybko doszłam fizycznie do siebie po zabiegu. Dość szybko dostałam @ I teraz jestem już myślami przy transferze :-) Cały czas trzymam za Ciebie kciuki i przesyłam pozytywne wibracje :-D
 
Hej babeńki:)
Co do arbuzów to coś w tym jest:):):)JAk byłam w ciąży z córą to w grudniu mąż szukał mi arbuza:):):):)a teraz wpierniczam jabłka tonami chociaż generalnie za nimi nie przepadam no i sok z ogórków kiszonych!!!!!!!!!!! Litraaaaaami....mogę pić:):):)

Hej konwalia a chwaliłaś się już dziewczynom kiedy transferek:):)ja Ci naprawdę pomogę pchac ten wózek z trojaczkami:):):):)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Dziewczęta - chciałam tylko donieść, że byłam dziś na kolejnym usg, pęcherzyk już pękł i na 3 maja (wtorek) mam zaplanowany transfer moich mrozaczków!!! Trochę tylko zwątpiłam jak usłyszałam, że będę miała podane 3 zarodki...Przed 1 transferem miałam 5 zarodków ale usłyszałam, że 4 są bardzo dobre a z tego 1 nic nie będzie. Okazało się, że on został zamrożony razem z tymi 2 i będą podane razem, jednak lekarz zapewnia, że oni są pewni, że z niego ciąży nie będzie i podają go tylko ze względów czysto etycznych....
Czy któraś z Was miała criotranfer na cyklu naturalnym? Cały czas gdzieś mam lekką obawę czy wszystko sobie dobrze obliczą i nie przeoczą tego właściwego momentu. Też dziwne to uczucie, że po ostatnim razie, gdzie byłam faszerowana stosem leków teraz w 100% naturalnie - dopiero dzień przed transferem Duphaston i zastrzyk Fragmin. No oczywiście oni są specjalistami i wiedzą co robią więc liczę, że będzie ok :-) Trzymajcie kciuki!
 
reklama
Wieeeesz co , jak ten słabszy trafi do mamusi może sie wzmocni:):)I będzie rósł dalej.....to że lekarze są pewnie to wiesz...na naszych wszystkich przykładach to oni czasem niewiele wiedzą więcej niż my same:):):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry