reklama

Kto po in vitro?

reklama
Witam dziewczyny i chłopaku,jestem tu całkiem nowa,czytam i czytam i bardzo mi to pomaga,w tych ciężkich chwilach starań, przygotowuje się do transferu,to juz drugie podejście w programie,wszystkim dziewczynom,które maja trochę problem z poczuciem mowie nie poddawać się,a tym którym się udało z całego serca cieszę się i gratuluje,
 
Lookator no świetny ten film Jeszcze dalej niż północ. A jak lubisz komedie francuskie to polecam Przychodzi facet do lekarza . świetna. A niedawno oglądaliśmy Dom bardzo nawiedzony tez się uśmiałam. Parodia paranolmal activity :-)
 
Kurcze Calineczka - tak myślę o Tobie i cieszę się, że mogłam brać udział w tym Twoim szczęśliwym podejściu - oczywiście tfu tfu nie zapeszać ;-) Oby się wszystko dobrze skończyło! Pewnie uśmiech nie schodzi Ci z twarzy - choć pewnie i mega niepokój czujesz i pewnie tak już będzie do końca... ale to już jest wpisane w ten stan, bo pamiętam, że ja z moim synem w ciąży też ciągle niepokój odczuwałam (choć miałam sporo problemów ciążowych - może dlatego...). No nic, miało byc optymistycznie, bo jak o Tobie myślę to od razu się tak ciepło robi, Twój przykład daje nam nadzieję :-D

Fusun, daj znać jak tam beta, bo wszystkie umieramy z ciekawości i już palce bolą od zaciskania kciuków ;-) Gorąco Ci kibicuję, bo należy Ci się ten cud teraz!

lin36, witamy na forum :-) to jest dużo wsparcia i ciepła i wiedzy :-) o czym na pewno się przekonasz. Najlepsze miejsce na rozwianie smutków.


Mi dziś standardowo niedobrze, przestaje na to zwracać powoli uwagę. Właśnie na drugie śniadanie zrobiłam sobie smoothi - jarmuż, banan, maliny i woda mineralna - omniom mniom :cool2::biggrin2: polecam.
A teraz pytanie - przede mną stymulacja - więc generalnie mało jeszcze hormonów dostarczylam do swojego organizmu, ale to wyciszanie jakoś mnie przybija. Czy tez tak miałyście - o 20:00 już mi się oczy zamykają, najchętniej spałabym po 12h, moje libido gdzieś się zapodziało i szukać mi się go nawet nie chce :confused2:, a mój małż już strasznie cierpi, ja zresztą też. Stałam się jęcząca - co mi się nie zdarza :no: i juz nawet siebie przestaję lubić... boję się, że mojemu M cierpliwości niedługo nie starczy - a to się ma dopiero zacząć! :szok: będę masakrą :baffled: coś tak czuję :dry:
Czy miałyście podobnie, czy to ja tylko tak, a może do po prostu koniec zimy, a ja na siłę zwalam na hormony... pamiętam, że jak regularnie brałam antki to libido też mi drastycznie spadło... ale teraz to jakaś masakra :confused: no i ciągle, a to jelita, a to brzuch boli, a to głowa, a to spać, a to zimno... jezu, koszmar mówię Wam...
 
Ostatnia edycja:
Szkrabku, słoneczko Ty moje, dzięki za pełne empatii słowa:happy2:
Czuję narazie takie pomieszanie z poplątaniem, każą się cieszyć, ale tak też umiarkowanie, bo wiadomo, że różnie może być. Ale też ten początkowy okres zarodkowy jest najważniejszy, to muszę jakoś dbać o siebie. Nie wiem, od czego zacząć, powoli czytam te różne rzeczy dotyczące ciąży w internecie, narazie nie wiem, na co zwracać uwagę. Narazie nie mogę odnaleźć sobie miejsca;-)I to z radości, i z niepewności o jutro i w ogóle czy lekarze dobrze się mną zajmą.
Lekarz z kliniki, prowadzący moją stymulację, powiedział, że niespodziewał się, że tak szybko to pójdzie, ale też widział, moją rezygnację i chyba niewiare w powodzenie tego podejścia, i może to też pomogło w tym, że kropek się wgryzł. Może tu też chodzi o tą blokadę psychiczną, że za bardzo chcemy, albo za duże mam nadzieje w powodzenie transferu?Ja byłam pewna praktycznie od 3 dnia po transferze, że się nie udało, a tu taki szok:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry