reklama

Kto po in vitro?

Agapl z tym szpitalem to dobrze. Ja coś po ostatnim zabiegu łyżeczkowania nie mogę dojść do siebie a raczej moja szyjka.
Mam nadzieję, że to raczej objaw wczesnej ciąży a nie jakieś powikłania.
 
reklama
Dziękuje za słowa otuchy :-)
Dzwonilam do lekarza bo jak Wam rano pisalam dostalam @ ale krwawienie ustało całkowicie po paru minutach. Zabronił kategorycznie odstawić leki...co mam o tym myśleć? Znów na 2 dni we łbie mi namiesza...
 
missdior a który to dpt?

edit: widze ze ostatnią bete zrobiłaś 8dpt, a dzisiajjest 10dpt. Ja bym zrobiła bete jutro i odstawiła leki. Jednak w niektórych klinikach czeka się do 14dpt, u mnie do 10dpt. Może beta się pojawi 10dpt, może na to liczy lekarz :-p
 
Ostatnia edycja:
Missdor, skoro termin bety masz w 14dpt to tego sie trzymaj i idź wtedy na bete. A jakie to było krwawienie? A moze plamienie? Brunatne czy czerwone? U mnie pojawiło sie plamienie brunatne 2 dni przed terminem bety i była to implantacją. Nie chce Ci robic wielkiej nadziei ale moze jeszcze nie wszystko stracone i czekaj cierpliwie do bety. :-) Trzymam juz mocno kciukasyyyyy &&&&&&&&
 
missdior różne rzeczy od rozchwiania hormonalnego do złego przygotowania endometrium. skoro każą czekać do 14dpt to trzeba czekać. Może to jakaś późna implantacja była, ale nie przywiązywałabym się do tej myśli, chociaż różne cuda się dzieją...
 
agapl13 - przy tym co przeszłaś, chociaż ten szpital Cię ominął.. Trzymam za Ciebie kciuki - kiedy robisz nowe podejście? Masz już ustalony plan z lekarzem?
QUOTE]

OlaSzy, to miało byc nasze pożegnanie z in vitro. Ja juz mam swoje lata i 3 stymulację za sobą. Ostatnie zarodeczki nie były jakościowo dobre choć na szczescie jeden okazał sie silny i został z nami.:-) Z lekarka rozmawialiśmy wstępnie i możemy zacząć procedurę maj-czerwiec.
Teraz odczuwam pustkę bo juz był krok od kolejnego szczęścia i mysle czy jednak nie pójść za ciosem bo mogę żałować któregoś dnia,ze nie walczylismy do końca o rodzeństwo dla naszej córuni . Musimy jeszcze pogadać z lekarka .
 
reklama
A ja juz jestem "po" . Bolało ale dałam radę . Myślałam ,ze bedzie gorzej. Organizm dał sam radę bez tabletki wywołującej skurcze.
Całe szczęście, że tak organizm zareagował. Ja dostałam 3 tabletki i myślałam, że oszaleje bo skurcz za skurczem szedł ale to był 12 tc ( 9tc obumarła) ale i tak nie obyło się bez czyszczenia. Chociaż tak sobie myślę ze perspektywy czasu, że za pierwszym razem po takim czyszczeniu (hsg) udało mi się zajść i po cichu na to teraz liczę. Bo przecież "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" :-)

Teraz tylko czekaj na @ i do dzieła
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry