Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
annemarie to się teraz będzie działo, szkoda gadać... najlepsze jest to ze dziecko to "gift" i w obecnej sytuacji sprzeciwiamy się stwórcy który stworzył realia inaczej a w d.... z ta wiarą. Tak jak mówiłam, ja wiadomie to drzucam ale większych bzdur niż to nie słyszałam i nie odnosi się to bezpośrednio do wiary tylko do etyki: "fabryka dzieci", "eksperymenty na ludziach" ...Wiesz co jest najlepsze ze znam mnóstwo ludzi z takich środowisk, i Ci którzy maja zdanie wyrobione na temat ivf to osoby które okradają to państwo, zdradzają na potege swoich partnerów itp. a potem w domu w każdym pokoju krzyżyk. Dla mnie osobiście osoba która podchodzi do ivf i mówi ze jest wierząca to chyba nie zna swojej wiary. tutaj zawsze będzie problem....
Co do chorych dzieci, ja niestety mam inne zdanie badania prenatalne są po to żeby podjąć świadomą decyzje co chce się dalej ze swoim życiem robić. Bo na co dzień to nie jest opowieść o heroizmie. Mówi się o godności życia tych dzieci, moim zdaniem ta "godność" kończy się od razu po przekroczeniu granicy "brzucha". To dziecko będzie niepełnosprawne i w niektórych przypadkach przeżyje rodziców wiec kto się później nim zajmie? następna rzecz jedno z rodziców musi zostać w domu i chowac dziecko i siebie za 1200zła gdzie leki, opieka. Często rezygnuje się z "najmniej" potrzebnych leków a mianowicie "przeciwbólowych", już nie mówię o opiece medycznej tej matki i leki dla niej bo siada kręgosłup, psychika itp. Jeżeli masz męża który z chęcią będzie łożył na Ciebie i dziecko które kosztuje 3x razy tyle co "zdrowe dziecko. To masz szczęście, bo w większości wygląda to tak. Matka przywiązana do dziecka wraca do rodzinnego domu o ile go ma, a jak nie oglądasz o niej program gdy żebra o pomoc dla siebie i swojego dziecka. I żeby nie było, te kobiety próbują pójść do pracy, ale w domach opieki dziennych traktowanie tych dzieci jest straszne, bo sobie nie radzą i personel i dziecko w nowym środowisku. Więc po ciężkim dniu pracy wracasz po dziecko, które ma siniaka na ręku czy brak mu zęba i oddychasz z ulgą że stać Cię na opłacenie rachunków. Podziwiam kobiety które chcą tak żyć "zgodnie ze swoim sumieniem" i takie które mają odwagę przyznać się do tego ze nie będą w stanie tak żyć i że nie takie życie chciały podarować swojemu dziecku, więc dokonują wyboru...Zobacz ile dzieci czeka na adopcje z ZD i innymi chorobami genetycznymi, przecież to było widać w 12tc o ile matka poszła na usg, a potem było już za późno, albo po prostu nie dali rady...
Znam takie historie gdzie ludzie oddają swoje zdrowe dzieci, po 6-8 latach bo ich to przerasta.


.
AnneMarie - chyba nie Znsm trudniejszego miejsca do pracy ... Podziwiam i zycze siły - a czy to prawda co mowia niektórzy ze od takich dzieci mozna sie wiele nauczyć ?



