labo jest wychłodzenie organizmu gdzie nie ma gorączki czyli popularne "przeziębienie". Zapalenie bakteryjne czegoś np. górnych dróg oddechowych, oskrzeli itp. wtedy jest gorączka maksymalnie do 38,5 stopni, powyżej 38,5 podejrzewa się wirusowe zapalenie czegoś. Mi na szczęście lekarz nie wypisywał nigdy antybiotyku jak temp. przekraczała 38,5 z czego to zależy jeszcze jak długo ten stan się utrzymuje no i co jest wcześniej. wirusy często przed gorączką osłabiają układ odpornościowy przez jakiś czas źle się czujesz masz 35,5 a potem wzrasta do 39-40. No i co do gorączki przechodziłam kiedyś anginę przez tydzień źle się czułam bolało mnie trochę gardło temperatury brak, poszłam do przychodni a tu angina zajęła węzły chłonne no już szykowała się na serce

Więc każdy inaczej przechodzi, raz mnie doktorka zaskoczyła bo mi kazała się w chusteczkę wysmarkać i jej moje gile pokazać

. myślę że co teoria to lekarz, bo teoria w teorii to tylko teoria;-)BTW miałybyście o czym gadać z moją mamą, tez nie jest zwolennikiem antybiotyków no i chyba zawód ten sam

a jak nie to obie macie ciężką robotę
edit: ty masz racje z tą infekcją jest na odwrót! tylko czemu u mnie jest inaczej. Dwa razy miałam grypę prawdziwą temp. powyżej 40 a w nocy jak skoczyła to nawet 41 i zemdlałam, no i nic mi nie było prócz kaszelku ale samopoczucie idealnie grypowe. A jak mam bakteryjne choróbska to nigdy nie mam gorączki, zapalenie oskrzeli-bez gorączki intrygujące??? może dlatego że u nie rzadko jest gorączka, może mam kiepski układ odpornościowy...