reklama

Kto po in vitro?

reklama
Sykatynka bo tak trzeba w życiu :tak: Na początku trzeba być realnym optymistą żeby się nie zrażać po różnych porażkach. Później można przejść na wyższy poziom wtajemniczenia by umieć zamienić porażkę na "pozytywne doświadczenie".
 
Hess zmiany zachodzą powoli, czasem na początku jest bardzo burzliwie a potem przychodzi stabilizacja. Uda Ci się z dietą, pewnie parę razy się potkniesz takie życie:-) mówię to z doświadczenia własnego - jak rzucałam palenie, a paliłam długo bo z 15lat z małymi przerwami(próby rzucenia). Przed ostatnim podejście udało się rzucić na stałe mam nadzieje, ale to była już 3 próba :-) gorzej jest wtedy gdy w okól wcale życie się pięknie nie układa i człowiek by wrócił do starych nawyków. Dasz rade babo! nie wymagaj od siebie za dużo i ciesz się nawet małym twoim sukcesem a z dnia na dzień będzie lepiej...
 
Dziewczyny wpadłam tylko sie pochwalić, i lece dalej...
16dpt
Beta 2899
Prog 13,95:)

Bety!!! Dr G ma moc:) bedzie dobrze :) trzymam mocno kciuki:*

Hess^^:*** ze wszystkim sobie poradzisz :) malymi kroczkami^^ ja tez bylam wstretnym palaczem, ale rzuciłam w trakcie staran i podejsc do iui. W listopadzie miną 2 lata od kiedy jestem czysta... a co do diety to wlasnie walcze z ksiazka bezglutenowa..;)
 
Niebajka wierzę w tą moc. Uważaj na prg i oszczędzaj się bardzo mocno.
Skoro o paleniu to ja 16 lat nie palę i też za trzecim razem się udało. Minus to to, że 10 kg w prezencie zostało.
 
11666107_1567955393444053_8483041922099082018_n.jpg



... i nie wiem naprawde dlaczego moj M mowi ,ze czasami ciezko mnie zrozumiec...!!!;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry