reklama

Kto po in vitro?

jakoś po czasie mi przychodzą Twoje wiadomości , chyba coś z moim netem..
Stymulacja.. nie wiem dokladnie - 14 zastrzyków gonapeptyl (1 mi sie potłukł) , wizyta 21 i wtedy ma mi dr diłaczyć drugi lek i po 5 -6 dniach wizyta kontrolna, potem kolejna, myślę na poczatku sierpnia by wyszła punkcja
 
reklama
Oj to sie naprzezywalas - in vitro o tyle fajne jest ze jest duza kontrola wszystkiego takze pozamaciczna szybko sie wykrywa jest małe ryzyko wogole i najlepszy zarodek startuje w zawodach i wogole :)

Ja robiłam tez pierwszy raz i udało sie po paru latach łez i niepowodzeń
Nie masz wyjścia musisz myślec pozytywnie !!
 
Najki no to pare jajec ladnych masz:D czuje, ze punkcja w poniedzialek:)

no niestety nie w poniedziałek :wściekła/y: jajec sporo ale są jeszcze nie wielkie, w ogóle tylko jeden jajnik ich naprodukował sporo a drugi się ociąga..gnojek :crazy: także jeszcze kilka dni stymulacji, w poniedziałek badania + wizyta i jak "dojrzeją" to pick up w środę. Trochę szkoda...liczyłam, że to już koniec kłucia i w pon będzie po wszystkim, no ale trudno. 3 dni przeżyję. O ile jajniki mi nie eksplodują ;);)
 
no niestety nie w poniedziałek :wściekła/y: jajec sporo ale są jeszcze nie wielkie, w ogóle tylko jeden jajnik ich naprodukował sporo a drugi się ociąga..gnojek :crazy: także jeszcze kilka dni stymulacji, w poniedziałek badania + wizyta i jak "dojrzeją" to pick up w środę. Trochę szkoda...liczyłam, że to już koniec kłucia i w pon będzie po wszystkim, no ale trudno. 3 dni przeżyję. O ile jajniki mi nie eksplodują ;);)

Hahahaahahahah kochana!! Wazne zeby komórki dojrzałe były !!!

Ja miałam tak samo, miałam miec tydzien s mi dwa razy dokładali i tez tylko jeden jajnik produkował - ale sie opłacało i tez miałam pobranie w srode :)
 
Ogolnie to takie wakacje że nic nie można zaplanować, zadnego wyjazdu na dłuzej bo ciagle trzeba być w pogotowiu, żeby jechać na podgląd jak pojdzie produkcja.
 
Hahahahahaha no nigdy nie ma dobrego momentu ... Ja przesunęłam o miesiac zeby trafić ba niski sezon w pracy a sie okazało ze w tygodniu z pobieraniem i transferem jak miałam zwolnienie kolezance zmarł tata i Kongo w pracy... Jej nie ma mnie nie ma a miało byc tak pieknie .. A ja do kliniki miałam 300 km w jedna strone i tak jezdzilam do drugi dzien ... Ehhh :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry