• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

Elfka to więcej już nie można, trzeba czekać dopóki krew nie jest żywo czerwona może to oznaczac plamienie implantacyjne. Emi tez miała, i wszystko było dobrze. Są tez ciężarówy, które plamią przez całą ciąże. Ja tez miałam plamienie ale niestety nie skończyło to się dobrze.Masz 50/50, zarodeczki były dobre wiec nie nakręcaj się jeszcze..
 
reklama
DorotaMie- kazda to przechodzila. :) wiem o co chodzi tez sie stresowalam. Wogole poprosilam babke zeby zadzwonila do mnie powiedziec czy dobrze czy zle. No I zadzwonila. :) Swoja droga czy mnie pocieszyla? To juz inna historia [emoji57]
 
Ja już po wizycie...do crio podchodzę normalnie, tzn od dziś biorę estrofem, 28 badania, wizyta i termin crio....ale z kliniki wróciłam totalnie zdołowana :-(
W skrócie, doktor powiedział, że moje zarodki są ogólnie słabiutkie (poza tym podanym w pierwszym transferze 3AB), macica zdecydowanie utrudnia zarodkowi, bądź też jest powodem poronień...histeroskopię - można zrobić, ale doktora zdaniem nie ma takiej potrzeby (badanie endometrium przed transferami pokazuje, że jest OK), podobnie z lekami typu acard...nie ma takiej potrzeby, ale jeśli chcę to mogę brać.
Ogólnie zostały mi dwa mrozaczki, którę ze sobą zabiorę jeden po drugim, a jak się nie uda to po nowym roku, zrobię histeroskopię (sama dla siebie...), kariotypy chyba też i rozpocznę nową stymulację - wpisałam, się już na listę oczekujących, bo w klinice skończył się hajs na ten rok:crazy: także i tak trzeba będzie czekać.
 
Nie nadążam za wami :-)

Elfka - mam nadzieję że beta w poniedziałek będzie większa. A co do plamień, ja jak aplikowalam lutinusa zauważyłam na patyczku plamienie brązowe. Myślałam że już po wszystkim a widocznie to było implantacyjne.


Moniusia - Ta historia, z koleżanką i jej reakcją na in vitro tylko mnie utwierdzila by nikomu nie mówić. Właśnie takich reakcji się boje, chyba jestem słaba psychicznie. Jakieś oskarżenia, a tak naprawdę nikt nie wie z czym się człowiek boryka. :-( smutne to jest bo ja nie oceniam nikogo ale jak słyszę takie coś ti normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera.

Endelyn - co u Ciebie? Jak się czujesz?

A gdzie jest sykatynka?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry