dziewczyny pomóżcie, od kilku dni siedzę i myślę o swojej zanikającej becie, o tym, że widziałam ją pierwszy raz w życiu...
Zastanawiam się czy może jest coś co moglibyśmy zrobić przy kolejnej próbie. Coś więcej, niż do tej pory. Czy macie jakieś rady odnośnie diety, suplementów, ruchu? Cokolwiek, może coś przeoczyłam, może coś źle cały czas robię... :-(
M wrócił do łykania witaminy E, ja kwas foliowy standardowo, duże ilości owoców, warzyw, na lodówce wisi lista cudownych składników jakie powinny znajdować się w naszej diecie. Kawa jakiś czas temu poszła w odstawkę, piję zbożową , M też się przestawia, alkoholu prawie nie tykamy.
Doradźcie ....