• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Mój też zawsze mówił, że chłopca by najpierw chciał, jak byliśmy młodsi. Wiadomo oni chcą grać z synami w piłkę, a my pleść córeczkom warkoczyki. ;) ;)
A od roku tylko mówi żeby było i żeby zdrowe było i mówi zawsze „bobo” a jak była akcja z bliźniakami to też „maluchy”; „dzieciaki”......
W ogóle to invitro to taka kolejna poważna sytuacja w życiu, która mi uświadamia, że lepiej trafić nie mogłam.

Ja zawsze mówiłam że chce synka, ale teraz to nie ma znaczenia. Byle było zdrowe i nie kazało na siebie długo czekać :)
 
Trochę dziwne ;((((
Zamiast się cieszyć ze się udało to się smucić. A bliźniaki to zawsze ryzyko dla mamusi..... każ mu tak na to patrzć.


Gratuluję i spokoju przez 8 miesięcy!!!!!
To nie tak ze sie nie cieszy.. Dziękujemy Bogu za to co nam dał!!
Mąż cieszy się i to bardzo .
Ale w głowie gdzieś zabłysa że mogą być bliźniaki i teraz chwilowo czujemy pustkę..
 
Mój też zawsze mówił, że chłopca by najpierw chciał, jak byliśmy młodsi. Wiadomo oni chcą grać z synami w piłkę, a my pleść córeczkom warkoczyki. ;) ;)
A od roku tylko mówi żeby było i żeby zdrowe było i mówi zawsze „bobo” a jak była akcja z bliźniakami to też „maluchy”; „dzieciaki”......
W ogóle to invitro to taka kolejna poważna sytuacja w życiu, która mi uświadamia, że lepiej trafić nie mogłam.

Mój to kiedyś nawet jak o dzieciach nie myśleliśmy do moich świnek morskich mówił „chłopaki”. A to 3 samiczki były... Toffi przechrzcił na Tofika, takie małe czarne co jak dostaliśmy nazywało się Nigusia bo całe czarne (adoptowane maleństwo) od razu zacza nazywać Lucyferkiem i tak już zostało... nawet do najstarszej - Królowej Chlewu, dostojnej Pestki próbował „Pestek” wołać ale ona na to była za dostojna i ona jedyna pozostała dziewczyną ;) :D Jak zamieszkaliśmy razem pokochał moje świnki i opiekowalsie nimi z czułością.... wołając „chłopaki”... :P Świnki średnio po 7-8 lat żyły i już ich z na,i nie ma.

Kilka lat temu jak dopiero się zaczęliśmy starać i pytałam czy ma jakieś preferencje to mówił ze chyba wolał by chłopca. Dlaczego - bo sam był chłopcem, zna chlopiecesprawy a z dziećmi nigdy nie miał styczności i małe dziewczynki są mu równie bliskie jak kosmici. Boi się ich trochę i tyle :D Bo nie zna...

Teraz po pierwsze pare lat się staramy ani drugie znajomi maja dzieci, malesasiadki mnie uwielbiają i często przychodzą. Oswoił się trochę z maluchami i pogadał z paroma dziewczynkami. I jak rozmawialiśmy jakiś czas temu to mu kompletnie wszystko jedno.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry