Bandi tez jest super! Ale jeśli chodzi o serum jak uwielbiam ta markę
Korzystałam kiedyś z Ava a pezerzucilam się na bandi. Muszę się przeprosić z ava zatem
Kochane próbuje nie zaglądac na forum żeby zresetować swój umysł ale jest to trudne.. Jesteście daleko a zarazem tak blisko mnie... Jak nikt inny poza moimi najbliższymi chłopakami..
Wiecie moim problemem jest to że nie za bardzo potrafię się poddawać..Miałam dziś koszmary, śniło mi się że urodziłam zmutowane dziecko z 6cioma placami u rąk. Na logikę uważam że zarodek miał wadę w chromosomach jakaś.. Opanowalam barierę immunologiczna dzięki czemu zarodek rozwijał się jak szalony aż nagle przestał...nagle! Pewnie krwawienie było próba mojego organizmu na pozbycie się wadliwego zarodka, nie udało mu się więc go wchłonąl a ja nie miałam nawet żadnych objawów, nic! Lekarz polski patrzal wczoraj na nas jakbysmy sobie uroili ze go widzieliśmy.. To było bardzo przytłaczające...
Jedyna siostra męża ma chorobę genetyczna zespół Turnera, dotyka to tylko dziewczynek, zaczynam myśleć że problem u nas był nie tylko w immunologii która jakoś dało się opanować ale też w zarodkach żeńskich.. Ten zarodeczek był z drugiej stymulacji kiedy jeszcze nie zastosowali metody FAMSI która dała w 3ciej dużo lepsze efekty więc tym bardziej może to wskazywać na wadliwy zarodek...
Na tą chwilę mąż nie chce abyśmy próbowali więcej, mamy zdrowego i cudownego syna a próby marnują nam psychikę nie mówiąc o zdrowiu bo pieniądze przestają być ważne przy tym wszystkim co przechodzimy.. Ja na koniec lutego skończe 37 lat! Więc to dla mnie dosłownie ostatnia chwila aby spróbować bo AMH też miałam nie za ciekawe.. Do tego ta odległość.. Stymulacja na odległość będzie jeszcze większym wyzwaniem, nie wiem nawet czy coś wyhoduje.. Wiem jedynie to że jeśli nie spróbuję w tym roku to później resztę życia mogę żałować choć zawsze byłam szczęśliwa odkąd mam syna więc chyba sama zafundowałam sobie taką traumę chcąc zbyt wiele!
Jeśli teraz sie nie zresetuje i nie odetne od In vitro to nie wiem czy zbiorę siły aby wrócić do pracy i mieć siłę na syna i normalne życie.. To jest ogromny dylemat.. Myślę że zrobię tu choć badanie amh bo jeśli wyjdzie beznadziejnie niskie napewno nie będę wiecej próbować.. a jeśli będzie się nadawać to chyba pgd w moim przypadku byłoby sensowne...
Jutro idę do szpitala, muszę chyba udać że jestem zaskoczona to może chociaż sprawdza jak spadło b-hcg i dostanę zwolnienie aby jakoś psychicznie dojść do siebie... Napiszę dziś maila do docenta żeby usłyszeć jego zdanie.. Uważam nadal że jego leczenie było trafne ale na jakość zarodku już nie mamy wpływu.. Nie porównujcie mojej historii z Wasza bo to co mi się przytrafiło zdarza się chyba wyjątkowo rzadko.. Trzymajcie się
Basiu, teraz nie myśl o żadnej decyzji, poczekaj aż poukladasz sobie emocje po tej strasznej sytuacji.
Ja myślę, że jeszcze wrócisz, bo przed świętami bylas gotowa do dalszej walki.
Twoja sytuacja jest tak niespotykana, że aż ciężko w to uwierzyć... Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w przypadku ciąż mnogich a nie pojedynczych.
Jak ja straciłam jednego z bliźniaków, który się wchlonal to zaczęłam wertowac różne artykuły i pomogła mi informacja, że geny dziecka zostają w organizmie matki. Więc moje Maleństwo zawsze ze mną jest
wyborcza.pl
A wiecie, że ja od porodu obejrzałam raptem pół filmu i przeczytałam jedną książkę... dziecko wisi na mnie, śpi na mnie na drzemkach non stop i co tu zrobić. Mało śpi w nocy. Kładzie się 22, wstaje 6.30 7. Także z czasem bidnie. Dlatego piszę na drzemkach albo gdy już śpi[emoji23]
O, jakbym czytała o sobie... Ostatni raz oglądałam grę o tron jak moja córka się urodziła, a i to jeden odcinek oglądałam przez 3-4 dni

Polecam audiobooki, jak moja gwiazdeczka śpi (np teraz) to ja albo mogę siedzieć na necie albo słychać audiobooków.
Dziewczyny odchodzę od zmysłów [emoji24][emoji24]
Tak mnie boli podbrzusze ze chyba zaraz okresu dostanę [emoji22] to jest straszne, już nie chce mi się nic nie dotrwam chyba nawet do testowania. Wzięłam nospe ale to chyba na nic. Jeszcze zostaje sama w domu bo mąż do pracy wychodzi - oszaleje

Ja bralam nospe max 3x1 do serduszka. Niby nospa nie jest dobra, bo może powodować zmniejszenie napięcia mięśniowego u dzieci ale to jest coś co da się wycwiczyc, skorygować rehabilitacja.
Do tego bralam 3x1 magne b6.