Kobitki, ja siedze (a raczej leze) jak na szpilkach :-(
I to przez swoja głupote.
Nie wiem czy nie trafie do szpitala.
Ostatnio z mezem rzadko uprawialismy seks bo ciagle zmeczeni bylismy, od pewnego czasu maz we mnie nie konczyl bo pamietal z poprzedniej ciazy ze to u mnie skurcze wywolywalo pod koniec... Dzis przez dzien sie kochalismy i maz we mnie skonczyl (bo twierdzilam ze to napewno nic na tym etapie nie zaszkodzi

) brzuszek mi pozniej twardnial wiec polegiwalam ale okej wszystko. A niedawno znowu nas wzielo i po stosunku zaczelam krwawic- tzn mialam na rece jakby sluz brazowy

. Teraz juz nic nie leci chyba ale bylo tego "troche" a ja juz schizuje ze to czop

.
Brzuszek mi twardnieje co jakis czas, z lozka nie wstaje...
Mam nadzieje ze nic sie nie wydarzy a jutro jade na IP zeby mnie zbadali.
Ech, jaki czlowiek glupi
Uwazajcie na sperme- niby wywoluje ona skracanie szyjki pod koniec ciazy ale jak widac dziala tez wczesniej..........