reklama

Kwietniowe mamy 2016

Ojej ile mam do nadrobienia...Ja tak przelotem zeby napisac chociaz co i jak u nas :) a wiec malutki kopie jak oszalały ,wypycha sie i boksuje ,brzuch wieczorami brzuch często juz twardnieje i czuje maleństwo dosłownie wszędzie :)..a jeszcze niedawno pisałam jaki to leniuszek z mojego Mateuszka :) sypialnia pomalowana i dzis mężu skręca łóżeczko ..założę posciel i zrobię fotkę ...po pracy codziennie robię jeden projekt w domu ..generalne porządki przed narodzinami małego :) ...jej teraz pisze i moje bobo mało przez brzuch nie wyskoczy ;) dalej nerwowa bywam ale to chyba jakieś napięcie hormonalne przed porodem ..moj maz na palcach chodzi a ja i tak mam pretensje ze za głośno ;)
 
reklama
Dziewczyny ja też bym tylko spała i ciągle zmęczona jestem, ale tak to chyba już jest pod koniec ciąży :(
U nas na Polnej w Poznaniu warunki raczej ok, przynajmniej tam gdzie ja trafiłam - po porodzie miałam salę trzyosobową z naszą prywatną toaletą z prysznicem, trochę mnie przerażają te warunki o których piszecie.
 
Widzę że prawie każdej ciężko już jest coraz bardziej.
Ja nie jestem inna u mnie to samo więc też pomarudze.
Zmęczona też jestem często choć w ciągu dnia nie śpie.
W nocy jak się przekręcam na bok to mi aż strzela gdzieś tam w kroczu i przy tym niesamowicie boli. Plecy najczęściej wieczorem pobolewają ale częściej skóra u góry na brzuchu mi cierpnie i też boli. Do tego leżąc na lewym boku przy stawianiu się brzucha ciężko mi się oddycha. Ze spaniem różnie bywa. Są dni że skurcze są bardziej bolesne i częściej mam twardnienia.
A bąbelki kopią kręcą się i wypychają gdzie się da to pod żebra to w pęcherz ale ważne że się poruszają

Życzę Wam dużo sił i mniej boleści
Ania12344 trzymaj się będzie dobrze musi być :)
 
A jaki koszt tej sali? Dla mnie troche szkoda kasy, jak się leży dwa dni to wszystko się przezyje ;) można cos kupic dla dzidziusia za te pieniążki...
U mnie są dwie takie sale dostępne, koszt to 400 zł za cały pobyt w szpitalu.
I nawet już o koszty mi nie chodzi, tylko o inne sprawy - z jednej strony fajnie bo spokój, z drugiej - za każdym razem przy wyjściu do łazienki będę musiała kombinować co zrobić z Małą. W kilkuosobowej o tyle fajnie, że tak jak piszecie, zawsze jakaś mama może pomóc a to moje pierwsze dziecko więc nic nie wiem o pielęgnacji i opiece. Ale boję się też szturmu odwiedzających przy łóżkach koleżanek i tego jak będzie wyglądała kwestia higieny w takiej sali, tzn wiem, że wszystkie kobiety będą krwawić razem ze mną, ale jak przesiąknę czy się zabrudzę to będzie mi wstyd. Plus większy komfort przy próbach karmienia piersią jeśli nie będę miała innych wokół siebie.
Łazienki mamy na korytarzu, trochę mnie to przeraża bo znów zero prywatności, no ale cóż, przy dobrych wiatrach to max 2 dni więc jakoś przeżyję.
 
Ania u mnie też łazienka na korytarzu i to nie był duży problem. Co do wstydu- myślę że pozbędziesz się go podczas porodu:p co do higieny to mu wszystkie po cc byłyśmy i różne rzeczy się zdarzały. Nikt nie robił problemu i wtedy ja też do tego podeszłam na luzie. Dodam 9brazowo ze nawet baki puszczalysmy bo to co działo się z jelitami to był szok. Oczywiście przy szpitalnej diecie były bezzapachowe:p no i nie było odwiedzin na salach. Wychodziło się z maluchem.
Teraz też zastanawiam się nad tą sala. Jak będzie to ok, jak nie to trudno. Musze spytać czy Mija może tam wejść bo głównie pod jej kątem myślę o rodzinnej sali
 
Hey!
Ale przekrój szpitali pokazujące dziewczyny, masakra co niektóre. Ja byłam w sali 2 osobowej z osobna łazienka i z dzieciaczki. Tylko odwiedziny mogłybyc na korytarzu, poza odladzialem poporodowym.

U nas choroby ciąg dalszy, tym razem Ada :-(
Ja dziś byłam na ktg, wszystko ok. Trochę paniki nasialam, bo małej nie podobało się że ja podsluchuja i przekręcila się w drugi koniec brzucha i tętno uciekło kompletnie.

Dziś przyszedł mi nowy termometr, bezdotykowy, ale świetna sprawa
 
Ja z cora lezalam po cc w sali 2os. Lazienka byla na koncu korytarza 3prysznice i 3 toalety na wszystkie pokoje:eek: i tak zgieta w pol czlapalam na koniec korytarza do wc. U nas mogly byc odwiedziny w pokoju. Ale staraltsmy sie zeby max raz dziennie maz przychodzil bo wiadomo karmienie itd. Nie chcialabym aby ktos ogladal moje wywalone na wierzch cycki:p ale u innych siedzieli non stop goscie i to po pare osob. Ja mialam fajna wspollokatorke ktora miala podobne podejscie ale jakbym teafila na kogos kto przyjmuje te dwfilady to by mnie szlag trafial. Chocby dlatego jefnoosobowa sala jest fajna
 
reklama
W szpitalu gdzie ja chce rodzic chyba nawet nie ma takich pojedynczych sal. Jak się jest w sali z kimś to można dziecko zostawic jak się do wc idzie bo tak to nie wiem jak, czekać aż ktos z rodziny przyjdzie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry