Lusinda, rowerów w przejściu współczuję, zwłaszcza, gdy sama z wózkiem będziesz się chciała dostać lub wydostać z domu:/
Milka, Antus właśnie ta wścibskość jest najgorsza. Sąsiad niekiedy potrafi zatrzymać się pod swoim mieszkaniem, gdy słyszy, ze szykujemy się do wyjścia, albo że drzwi klatki się otwierają-zawsze musi wiedzieć, kto i do kogo idzie, i najlepiej jeszcze w jakim celu. Podobnie jak sąsiadka Antusa. Kiedyś wyszedł nawet, jak kurier do mnie przyszedł i stał tak u siebie w drzwiach i słuchał jak podaję swoje dane, bo paczka akurat była na mojego M. zaadresowana. I jeszcze skomentował, ze godzina 09:00 a ja taka zaspana... i też wszystko komentują, łącznie z tym, kto za czynsz zalega, tacy zorientowani, że hej. A jak kiedyś policja do nas przyszła(akurat, gdy byliśmy w pracy), to aż do babci M. polecieli, bo widocznie policja nie powiedziała, w jakim celu się zjawiła i przeżyć nie mogli tej niewiedzy he he. No, a babcia pod wieczór z telefonem, co się u nas wyprawia... bez komentarza. No i gdybyśmy chcieli coś ukryć-dupa, nie da się. A policja, jak się okazało, nie do nas miała trafić, tylko do poprzednich lokatorów i sensacji nie było

Z dziećmi, wiadomo, różnie bywa. Czasem nawet starania rodziców, uciszanie i pouczanie nic nie dają. Ale jak rodzic nie reaguje przy starszym dziecku, to skąd Maluch ma wiedzieć, że coś robi nie tak?
A niemowlaki, to już zupełnie inna historia, jakby mi ktoś co chwila głowę zawracał pytaniem, skąd tyle płaczu i czy przypadkiem dziecka nie maltretujemy, to chyba bym oszalała.
Ania50, przerąbane z tymi fajkami. Moi sąsiedzi kiedyś zrobili grilla na balkonie... to był hardcore, w mieszkaniu aż siwo od dymu mieliśmy he he, ale to jeszcze w starym mieszkaniu.
Ania12344 czyli laktacja powoli się rozkręca? Szkoda, ze MAluszki nie przyjmują pokarmu, ale to jeszcze bardzo małe brzuszki więc może się tak zdarzyć. Pod dobrą opieką i czujnym okiem personelu szybko powinny nabierać sił i nowych umiejętności

Wracaj do córci i męża, naładujesz bateryjki i od razu poczujesz się lepiej

Fenika, współczuję. Miałam tak raz w ciąży i też się namęczyłam, podejrzewam, że właśnie ułożenie brzdąca może nasilać te sensacje. Trzymaj się