reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
Wow dziewczyny dopiero 7 marzec a tu się nieźle zaczyna.
Annika co się dzieje? Czyżby to już ?
Marzenka trzymam kciuki za wizytę. Oby to dzidziuś sie szykował na świat i wszystko poza tym ok.

Sweetka co do szczepień to ja szczepie skojarzonymi 5w1 oraz dodatkowe: pneoumo, meningo i rota. Na ospe też zaszczepie. To się sprawdziło u starszej córci.
 
Kitki tu normalnie dzieci w roznym wieku wchodza i siedza itd nikt sie nie czepia :)

Annika to kciuki daj znac kiedy cc na obchodzie wieczornym ci powiedza?

Hehe ja mam drugie miejsce na podium to ktora z was bierze 3 ? :)
 
Co do mezusiow w poczekalni, to nie wiem jak tym kobitom nie wstyd że żadna swojemu facetowi uwagi nie zwróciła. Mój to by na kopach z krzesła leciał jakby sam nie wpadł na to że trzeba wstać.
Popieram w calej rozciaglosci.
Moj nigdy pod gabinetem gin nie chce usiasc, nawet jak sa wolne miejsca to stoi, bo co chwilke nowa pacjentka wchodzi na korytarz i woli stac niz co chwile ustepowac. Ale nieraz jak przyszlismy to panowie sobie siedzieli i zaden mi miejsca nie ustapil.
Pod laboratorium nie mam problemu bo chodze prywatnie w mojej przychodni i tam gora 1-2 osoby przede mna to moge spokojnie poczekac :)
Pamietam jak na poczatku ciazy dostalam uporczywych wymiotow, co 15-30 min zwracalam - pojechałąm do internistki w mojej przychodni, pielegniarki nie chcialy mi zalatwic miejsca w kolejce. Kazaly zapytac ludzi czy ktoś przepuści. Zapytałam, wyjaśniając sytuację, oczy miałam załzawione od całonocnych wymiotów, byłam blada jak ściana. Oczywiście każdy się spieszył i absolutnie nie było o tym mowy. Uwierzcie mi, że tak się źle czułam, że ledwo siedziałam, ale obiecałam sobie, że jak mnie przy nich szarpnie to nie ruszę się do wc tylko zwymiotuję im pod nogi, taka byłam zła. Na ich szczęście żołądek się nade mną zlitował, wepchałam się między pacjentami do lekarki i przyjęła od ręki.


Ja będę szczepić ale standardowymi a nie skojarzonymi. Plus pneumo- i meningokoki.

Martita - tak nie bede szczepic. Mysle tylko nad ta zoltaczka ale nie wiem czy w szpitalu czy pozniej w przychodni. Musze pogadac o tym z ginem na wizycie no on nic nie wie jeszcze ze nie chce szczepic a on taki troche konserwatysta - cyckiem karmic i koniec, szczepic itd - wiec wole go uprzedzic bo pewnie bedzie akcja na oddziale z tym nieszczepieniem. Bylam w szpitalu te 3dni i zapomnialam, moglam zapytac czy musze jakies oswiadczenie czy co o tym ze nie chce szczepic i ze nie bede karmic pisac. Pewnie beda krzyczec i bede najbardziej wyrodna matka na oddziale:D moze mi jedynke dadza chociaz zebym nie buntowala innych heh
Z tego co wiem, przynajmniej w teorii nie powinni zaszczepić dziecka zanim nie wyrazisz zgody na piśmie, ale w praktyce często to leceważą :/ Lepiej uprzedzić i fajnie, jakby Twój mąż był w stanie to egzekwować, tak jak jedna z dziewczyn pisała :)

Co do luteiny - mam brać do skończonego 36 tygodnia, później już nie. Ale ja akurat boję się odstawiać, bo ledwo mi pomaga póki co a nie chciałabym rodzić zaraz po odstawieniu.
 
reklama
Annika powodzenia!! :) daj znać jaką datę wyznacza :)

marzenka może u Ciebie juz się zaczyna skoro masz az tyle objawów :) trzymam kciuki zeby sytuacja rozwijała się pozytywnie :)

ja juz po wizycie, wyniki z krwi troszkę się pogorszyły, ale nie ma paniki, u mnie tak skaczą od początku jak wykryli cholestazę. miałam dziś też wymaz na tego paciorkowca, ulzylo mi ze to już za mną ;) 17 marca idziemy na spotkanie o porodzie, coś jak przyspieszony kurs porodowy :) dowiedziałam się, ze przy cholestazie nie mogę mieć wodnego porodu bo mały będzie bez przerwy monitorowany. w sumie to się cieszę bo będę spokojniejsza o niego :)
pogoda u nas przepiękna, mroźno ale mega słonecznie :) zaliczyłam spacer i teraz mi uszy odpadają :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry