reklama

Kwietniowe mamy 2016

Kochane, współczuję Wam nie przespanych nocy w kółko... Chyba bym zwariowała :/

Klaudyna, mój synuś wierci się tak strasznie, że jednego dnia leży główką w dół i wtedy nie mogę chodzić, tylko ledwo nogami włóczę, raz leży w poprzek i wyciąga na raz głowę i nóżki, a mój brzuch dostaje wtedy z dwóch stron na raz, a niekiedy jest główką w górze, co poznaję kiedy ma czkawkę :) Wczoraj zaczął wyciągać sobie (chyba) nóżki w okolicach mojego pępka i nie powiem żeby to było przyjemne uczucie :/ aż mąż go troszeczkę ustawił do pionu :D jak Antoś wypycha się tak, że aż mnie boli to mój mężuś zaczyna delikatnie masować mu wystające nóżki i maluch postanawia powyciągać je gdzie indziej :) Chyba już rozumie się z tatusiem :)
Co do wyprawki, to bardzo dużo rzeczy mam po Majce - zarówno laktator, masę bodziaków, pościel, kosz mojżesza, karuzele, bujaczki, maty edukacyjne, jak i zabawki, kocyki, rożki, otulaczek i wiele innych. Ciuszki podostawałam na ten pierwszy okres, więc trochę mi smutno, że nie poszaleję z zakupami, ale co się odwlecze to nie uciecze - jeszcze nadrobię. Za to teraz nasza córeczka korzysta, bo dostała nową, większą pościel do większego łóżeczka, śliczne poszewki w ulubione sówki i dinozaury. Wczoraj obkupiliśmy ją w smyku, bo wszystkie ciuszki w szafie to typowo zimowe, a na dworze robi się coraz cieplej. Na dodatek tatuś Mai jest szaleńczo zakochany w swojej córusi i spełnia każdą jej prośbę i szczególnie teraz, kiedy większość osób w koło gada o tym, że będzie miała braciszka, on chcąc jej zrekompensować to, że nie jest w centrum zainteresowania - obkupuje ją we wszystko co tylko może. Ostatnio Majce wychodziła 5 i była marudna, siedząc w wózku na spacerze powiedziała, że chciałaby lale konika - wspomniałam o tym mimochodem mężowi przez telefon, a ten po pracy zjadł obiad, zapakował nas w samochód i pojechał po lale, bo przecież córcia się nacierpiała bo ząbek jej wychodził... Całe szczęście mama trzyma rękę na pulsie (przez co jest najwięcej kłótni) i nie pozwalam małej na wszystko i dużo jej tłumaczę, wielu rzeczy zabraniam itp. tak więc mimo, że rozpieszczana - jest bardzo grzeczna.
Tak więc zamiast obkupować Antosia, obkupujemy Maję :D
 
reklama
Dziewczyny współczuję nie przespanych nocek. Ja póki co śpię jak suseł.

Ja ostatnio zajadam się papryką konserwową. Dzisiaj zamierzam kupić kolejny słoik :-) Moja mama mówiła że podobno gdy kobieta jest w ciąży z chłopcem to często ma ochotę na kwaśne, a gdy z dziewczynką - to na słodkie ;-)

U mnie dzisiaj w planach druga tura prania dzidziusiowych ciuszków.

W weekend zamówiłam ma Allegro u dwóch sprzedawców mnóstwo dzidziusiowych zakupów (nie ciuszki) i teraz czekam na kurierów. Dzisiaj pewnie jeszcze nie będą, ale mam nadzieję że jutro, to jak będą przesyłki to oczywiście wszystkim się pochwalę :-)

Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty.
 
Szalejecie zakupowo. Ale zawsze coś jeszcze potrzeba, albo coś jest piękne i nie można obojętnie obok tego przejsc:p
Co do samopoczucia to ja nie jestem jakaś mało odporna i uzalajaca się nad sobą ale ostatnio chce mi się juz płakać z bezsilności. Jest dobrze jak leżę, chodzenie to tragedia, nawet po domu. A popołudniami tzn od 14 nie nadaje się już do niczego. Musze wyjść do sklepu 200 m i myślę czy dojdę czy nie. I brzuch mi się twardy robi i okropnie ciężki. Moze tak musi być. Ale biorę luteine i juz nawet nospe i różnicy nie widzę. ....oby do kwiwtnia

Antus u mnie z rozpieszczaniem i kupowaniem dla córci jest to samo. Tylko ze my oboje szalejemy, chyba ja nawet bardziej. Ale ona jest taka słodka i kochana i tak pięknie się ze wszystkiego cieszy ze nie potrafię jej odmówić. Oczywiście w granicach rozsądku ale ostatnio chyba z pół Empiku wykupiłam bo ona lubi różne malowanki i wycinanki. A o ubrankach to już nie wspomnę.
 
Chyba lżej już nam nie będzie
Ja z rana mam trochę energii później co trochę musze się położyć a wieczorem bąble się tak rozbrykały i po pęcherzu i po zebrach dostawałam i teraz rano to samo. Wszystko mnie boli a najbardziej kręgosłup i nogi u góry.
Noc jakoś przespałam po 5 obudziłam się do WC i już nie zasnęłam do 7, później mała drzemka.
A z ogórkami kisz.mam to samo od kilku dni musi być zawsze na kanapce
Miłego dnia bez dolegliwości życzę
 
Dziewczyny widze, za zakupy ida pelna para :) tez mnie kusi żeby cos zamowic jeszcze, ale budżet napięty na ten miesiąc ;)

Beata z tym słodkim i kwaśnym absolutnie się nie sprawdzilo w moim przypadku... Przy Julci jadlam sporo słodkiego, teraz raczej ciagnie mnie do kwaśnego i niezdrowego a druga coreczka będzie :)
 
A mnie ciągnie i do słodkiego i do kwaśnego,,a będą chłopaki :)
W pierwszej ciąży wogole zachcianek nie mialam.
Antus u nas to samo, tatuś wszystko córce kupuje, mówi niech sie cieszy bo teraz ciągle cos maluszkom kupujemy i może jej przykro byc. Ale ona tez cieszy sie baaardzo ze wszystkiego jest kochana <3
 
My kupujemy pol na pol, tzn jak Jula jest z nami na zakupach a kupujemy cos dla Kai to dla Julii tez żeby nie było jej smutno. Ale na pewno nie kupujemy jej nic żeby zrekompensować narodziny siostry, bo to pewnie szybko by się obrocilo przeciwko nam )
 
No żeby niebylo.... My tez w miare rozsądku, naszą córkę tez cieszą dzidziusiowe zakupy, wiec jak ona dostanie cos małego to i tak najbardziej jest zadowolona ze cos wybrala braciszkom :)
 
reklama
Cześć !!!
klaczek2004 - nie wiem czy to pocieszenie ale czuję się podobnie. Chodzę, bo muszę ale wystarczą krótkie zakupy lub odkurzenie domu żebym nie mogła chodzić tak bola mnie biodra i krzyż.
Przez to dom coraz bardziej zaniedbany, dziewczyny rzucają zabawki po kątach a ja nie mam sił ich podnosić bo mi nogi wysiadają. Podłogi nie umyłam od miesiąca bo jak już odkurzę to brak mi sił na mycie a mając 3 koty i psa o jednym dniu trzeba odkurzyć znowu.
Wkurzona jestem na ten bałagan :/ a mój mąż to typ, który nie sprzątnie bo nie widzi potrzeby.

Z zakupów... kupiliśmy łóżeczko i materac. Złożone nawet już stoi w sypialni chociaż kącikiem dla malucha tego jeszcze nie nazwę bo wcisnęłam je między regały z książkami.
Z zakupów ,które są konieczne pozostały mi: laktator, wózek, fotelik, koszule do karmienia i staniki do karmienia, wanienka ze stojakiem i przewijakiem (bo kąpać małą bedziemy na początku na piętrze gdzie jest cieplej) oraz leżak , który będzie można przenosić po domu i kłaść maluszka. Leżak na końcu bo to wg mnie najmniej potrzebne. Ale makabra ile tego jeszcze.... :/

Dzisiaj w ogóle ciężki dzień bo zaspałam,komóra z budzikiem padła w nocy i córy nie poszły do szkoły ani do przedszkola. Wstajemy o 6.30 żeby Olimpia na 7.30 była już w szkole ale dziś to już przegięcie- pobudka po 9.00 i zaskoczenie,że słońce świeci :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry