reklama

Kwietniowe mamy 2016

Hej :)
Ale mam dzisiaj w domu do zrobienia ehhh ale planuję też zacząć torbę dla siebie dziś pakować.
Co do ułożenia to mojego czuję kopniaki wysoko więc już ostatnio jest cały czas główką w dole, te kopniaki przyjemne nie są :D I mocne wypięcia.... Czuję że jest już większy i jak z 2 tygodnie temu byłam pozytywnie nastawiona że drobny może się będzie "lekko" (dobre nie?) rodzić, tak teraz zaczynam się denerwować. To się też ma do tego że mi oczywiście ciężej, ciężej się chodzi, ciężej się rusza.... W nocy sen mam dobry ale jak się budzę w nocy to zastanawiam się kiedy urodzę czy nie dzisiaj przypadkiem.. To są myśli po pierwszej ciąży, zostało mi 7 tygodni do terminu a że starszego urodziłam 6tygodni wcześniej to choć jestem dobrej myśli to też mam pełną świadomość jak blisko już jest do rozwiązania.... Humory mam bardzo zmienne, czasem ok a czasem chce mi się płakać bo chwilami się boję zbliżającego porodu i potrzebuję wsparcia męża a on w pracy do 20... Weekend był to nie wiem kiedy zleciał i znów jesteśmy sami :/
 
reklama
Beatka, jak byłam w ciąży z Mają to słodkie mogło dla mnie nie istnieć, jadłam tylko słone przekąski, a teraz kiedy będzie synuś to zajadam słodkie. Co do kwaśnego, to w żadnej ciąży mnie nie ciągnęło. Przy Majce miałam tylko dziwną (bo zwykle nie jem) ochotę na pomarańcze.
 
Beata czekamy na zdjęcia zakupów:-)

Klaczek biedna współczuję bardzo :-( tak jak piszesz oby do kwietnia

Renia nie strasz przedwczesnym porodem... Ja się teraz bardzo tego boję:-/

Co do jedzenia to u mnie się sprawdza i obzeram się słodkim:-) kiszone, konserwowe czy słone przekąski mogą nie istnieć:-)
Wyjątkiem jest McDonald... W niedzielę jadłam i dzisiaj tez już bym zjadła. Dobrze ze z domu raczej teraz nie będę wychodzić:-D
 
Ja już po lekarzu, póki co oskrzela czyste, prawdopodobnie jakiś wirus mnie dopadł. Mam brać witaminę C, przepisała też syrop *spam* i jakiś spray do nosa, całe szczęście nie było go w aptece i nie kupiłam, bo to jakaś homeopatia i 30 zł poszłoby w plecy na darmo, ale bym się zdenerwowała... Jakby się nic nie polepszało przez parę dni to mam się zgłosić na kontrolę.
Tak czy siak nic groźnego mnie nie złapało, takiej informacji potrzebowałam i dalej kuruję się po swojemu domowymi sposobami :)
 
Ania50 stosujesz syrop z cebuli? Ja się nim faszeruje i wydaje mi się ze pomaga, wszystko mi się ładnie wyksztusza a obawiałam się co tu zrobić bez tradycyjnych syropków. A i na noc napój imbirowo malinowy ekstra rozgrzewa :)
 
Samemu można zrobić bardzo łatwo tylko śmierdzi w całym domu ;) ja kroje cebulę w kostkę, wsypuje do słoika, zalewam miodem (można też chyba cukrem zasypać ) i zostawiam na kilka godzin albo najlepiej na noc. Cebula puszcza sok który filtruje przez sitko lub gaze i popijam łyżkę co kilka godzin. Zapach to ma paskudny ale smak da się znieść :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry