A
ada04
Gość
Poprawka
nie 11.30 a 12.00
nie 11.30 a 12.00
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
NiaNia no to pięknie i tak z zegarkiem w rękuehhh żeby to tak i u mnie fajnie było, ale ja piersią więc nie mogę nigdy skumać co i jak bo w dzień to strasznie różnie, w nocy już jakoś normują sie te godziny, ale też różnie bywa ;-)



NiaNiu widzę,że schemat mamy podobny z tym,że ja nie dopajam na noc ale może spróbuje dam mu mniej około 18.00 i potem o 19.30 bo nie raz obudzi się około 12.00 może ma za mało więc postaram się dopajac jak ty....około18.00 i mój je zazwyczaj 4.00-5.00 rano a twój 6.30
Robię tak od wczoraj, zeby Marcel sie odzwyyczaił jesc w nocy. Czy skorupka za młodu nasiaknie...

Polecam, wiem co mówię
:-)
a o 17.30 mielismy jesc
i jak tu się z nim na coś umówić
wszystko matce pomieszał. No nic, moze poczekam do 18 i go obudzę
dżizas




Wiesz co spróbuję z tą wodą ale co za różnica jak i tak muszę wstać...czy jest....bo sie powoli odzywyczai co???Od wody szybciej???
Teoretycznie zabawa powinna trwac ok 3 nocy
a na czwarta powinno byc ok. Trzeba nastawic na na hardcore (choc u nas póki co lejtowo) bo dzieciatko budzi się po wodzie nawet co 15 minut.


;-):-)(jak zajrzycie tam to same bedziecie wiedziały czemu):-):-)Ach te dzieciaczki wszystki mamom harmonogramy przestawiają - złośliwe mełe istotki.
Ja też wczoraj się pogubiłam czy to pora jedzenia czy spania no i piersi mi się myliły bo jak karmię z 2 to nie mogę wyczuć która ostatnia więc teraz chodzę ze spinaczem na rękawie;-)
Na szczęście moje grzeczne dziecko już "wróciło" do mnie i dziś był bardzo fajny dzień. Jednak u babci choć bez taty jest super. Nie musimy o jedzonko się martwić. Ja się lepiej odżywiam i mała lepiej sie czuje i brzuszek ją tak nie boli.
Tylko ten trądzik ma straszny. Pryszczak mój malutki po Sudocremie wyglada jak zombi![]()
Piszecie o przestawianiu harmonogramu - ja też miałam wszystko ładnie jak w zegarku ustawione co do minuty, nawet mleko mi punktualnie napływało hihih, ale Pati przez ostatnie dwa dni porządnie namieszała. Musiałam się ostro sprężać, żeby w miarę wszystko miało ręce i nogi. Próbowałam ją nawet przetrzymywać żeby nie jadła co 2 godziny ale wtedy był wściekły wrzask hehe. Pocieszam się, że niedługo znowu się wszystko unormuje.

;-)
no bo kto jak kto ale ona to aniołek

