reklama

Kwietnióweczki 2008

reklama
LadyLajla, co z tym obiadkiem i Twoja opowiescia. Zapomnialas o nas, a my tu czekamy!;-);-);-)

Renata, moja historia jest dluga, ale postaram sie strescic.
W 6.5 tygodnia pojechalam na pogotowie, bo bolal mnie brzuch;
skierowali mnie na usg na 3dni pozniej- brak serduszka.
Kazali odczekac nam 10 dni (koszmar)
Wrocilismy dwa tygodnie pozniej - Serdyszko bylo widac, ale
wielkosc Dzidzi sie nie zgadzala - dwa tygodnie mlodsza, niz wynikalo
z ostatniej @, wiec i data porodu sie przesunela
Potem wyznaczyli mi date na normalne usg w szpitalu
na pierwszy dzien 14go tyg wg drugiej daty porodu i okazalo sie, ze jestesmy
w 4ym dniu 14tyg.
Wiem, ze to troche zagmatwane i mam nadzieje, ze nie poplatalam bardziej.

Acha, Kobietki, z wlasnego doswiadczenia: polowa 14go tygodnia i
bez problemu zrobili pomiary na zespol Downa.

Wiec sie Renatko nie przejmuj, bedzie dobrze.
Jaki sa twoje daty?
 
Ups...przepraszam wszystkie dziewczyny,że częściej nie zaglądam, aż mi wstyd:zawstydzona/y: baardzo,ale nie mam stałego dostępu do internetu.Staram się zawsze choć raz dziennie ale nie zawsze to możliwe.Za tydzień mam usg i wizytę.U mnie wszystko dobrze dzidzia rozwija się.Ja ogólnie czuję się dobrze,oprócz mych mdłości teraz już po południowych.Teraz jestem u rodziców odpoczywam.A mój biedny mężulek został sam 400km ode mnie ale mam tyle dobrego,że prowadzimy swój bar i mogę mieć labę cały czas.Ale praca w barze i te fu zapachy to bomba dla mego żołądka choć czuję się dobrze i chciałabym pracować ale że pierwszą ciążę poroniłam to nie pozwalają mi a ja się nie bronię;-):-).Tak zawsze mi miło się czyta tutaj i tak super jest u was.Postaram się częściej zaglądać.pozdrawiam
 
A tak przy okazji próbowałam dziś znowu wkleić suwaczek jak widać nie udolnie ale już mi się to nie uda może do końca ciąży zdążę:-) dobra idę coś małe przekąsić i idę spać bo ja to zawsze maksimum 21 padam więc dobranoc i słodkich senków o naszych dzidziach:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry