Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
widze, ze i tu maluchy chorują :-( my odchorowalismy tydzien temu - zabawy na sniegu wyszły :-) my juz zdrowi, wiec zycze zdrowka wszystkim dzieciaczkom i ciezarowkom - nie róbcie zartów, tu rodzic zaraz trzeba :-)
Tak, w zasadzie o chwila jakiś katar albo kaszel. Póki nie miala temperatury i kaszel nie byl mocny, to leczyłam ja sama, ale teraz widzę,że ten kaszel to juz nie przelewki i bez lekarza sie nie obejdzieWronka Twoja Weronika też chyba niedawno była chora prawda?

Maonka ja po konsultacji z moja gin, jak byłam przeziębiona brałam osci tak jak Ty, poza tym na noć piułam herbatkę z lipy z miodem (jeszcze cytryne dawałam, bo mi smakowo nie podchodziła), w dzień herbatki z róży i soczek malinowy z cytryną, bolało mnie też gardło, więc TANTUM VEDRE psikałam, a na noc zapobiegawczo fioletowałam (obrzydlistwo straszneDzień doberek
Źle dzisiaj spałam, katar się nasilił. Więc budziłam się co chwilę. I wstałam po 6 dzisiaj. Z reguły wstaję o 9.
Jak sobie radzicie na przeziębienia w ciąży. Na razie piję w dużych ilościach herbatkę+miód+cytryna. I biorę Oscillococillum.
), ale ponoć bardzo skuteczne.
Widocznie ten drań musiał zimować u nas w domu i wczoraj się obudził. Więc wiosna pewnie tuż tuż.Kazała uważać na sok malinowy. Trochę mnie to zdziwiło.

I ja się witam!
Maonka widzę,że się zdublowałyśmy. W sumie szybko temat wyczerpali,ale pokoiki śłiczne. A co do twojego przeziębienia to ja codziennie biorę czosnek w kapsułkach, świeży trawię tylko w sosie ze świeżym czosnkiem i duszony w potrawach. Poza tym prawie codziennie od kilku miesięcy robię sobie i mężowi wieczorem miodzik (rozpuszczam w ciepłej,ale nie gorącej wodzie) i rano wypijamy go z dodatkiem cytrynki. Miód oczywiście naturalny od znajomego pszczelarza. dpukać,ale nie chorujemy.
Życzę miłego dnia wszytskim kwietnióweczkom i duuuuuużo zdrówka:-)


No właśnie zdublowałyśmy się. Faktycznie mało co powiedzieli. Ale mebelki ładne.
Na razie natarłam sobie stópki spirytem i leżę pod kocykiem.Miodek też mam od kolegi pszeczlarza, gatunek spadziowy. :-)
