Witam ledwie żywa....
Jeden dzień mnie nie było i tyle nasmarowałyście, ale ogarnęłam!
Isabela- też mnie ostatnio zapalenie ucha dopadło ale nie bolała az tak strasznie jak to z dzieciństwa wspominam, zdrowiej!
chorowitkom, małym i dużym oczywiście zdróweczka!
Agnieszka i Marta, ja wam i po 10kg chętnie oddam!!! Miałam być dietetykiem ale się na studia nie poszło i tak tylko kucharzem i technikiem organizacji usług gastronomicznych zostałam:-(
Lyla-witaj!
Kici- gratuluję podwyżki, oby była satysfakcjonująca:-)
Aniez- twarde podejście do wychowania masz i dobrze, też taka miałam być ale że sytuacja jest u nas jaka jest to trochę mi Zosia na głowę wchodzi
Praca po znajomości to dla mnie zawsze była jedyna metoda, co więcej- nigdy pracy nie szukałam, zawsze się sama trafiała a znajomi dawali cynk:-) i tak przez parę lat a teraz nie mam możliwości:-(
Zosia jakoś zniosła kolejne cięcia i jest ciągle na przeciwbólowych, wczoraj tylko nowe dojście centralne założyli, wieczorem opatrunek po tym zakładaniu zmieniały siostry, strasznie płakała bo to świeza rana była, dziś zdjęli reszte szwów po operacji-rana goi się ślicznie, wygląda jak po zadrapaniu drutem i kropeczki po szwach dookoła-serio! Zdjęli też te kable co z szyji wychodziły. Jest tylko browiaczek-nowiutki! Noc to była tragedia! po północy zaczęłam zasypiać ale Zosia się obudziła, patrzę, a ona nauczyła się wreszcie podnosić z lezenia, i tak sie podnosiła i rzucała na łóżko ze 20 min, potem zaczęła raczkować w łózku i smiać się w głoś a wszyscy na sali spali. W szoku byłam, noie widziałam jeszcze u niej takich akrobacji i takiego śmiechu a raczej radości z tego że potrafi takie cuda, no ale w srodku nocy?! Zasnęła mi na kolanach o 2.45!!! Potem się budziła bo ma kaszel po intubacji, a o 6.05 wstała radosna! Więc praktycznie nie spałam wcale.
Wyniki spadają, hemoglobina najbardziej na razie, dziś ma transfuzję krwi. Ale tak miało być po tej chemii co dostała ostatnio. Wykurujemy się, dostanie czynniki wzrostowe i na telefon z Wrocławia pojedziemy tam do szpitala.
Ale mi się chce coś słodkiego, strasznie, a nie mam nic, ani kruszka czekolady w domu! a ana dworze jakiś huragan normalnie się rozszalał!!!