Hello.
Zielona- sama jestem strasznie ciekawa jak Wam tam będzie, jednocześnie życzac Wam żeby wreszcie wszystko się udało i ułożyło po Waszej myśli. I jestem ciekawa jak przebiegnie spotkanie Wredzi z Tatą;-)
"Ciężarówki"- uważajcie na siebie i zdrowia życze. Oby wyniki sie poprawiły a nerki zaczęły działac jak należy.
Gosieńka- no to nie ciekawie z Helenką...zdrówka dla małęj i oby antybiotyk ubił baktera.
AgnieszkaSz- współczuję akcji z ręką- oby szybko się poprawiło.
Elvie- Lenka jest obłędna- oplułam monitor
I oczywiście zdrówka dla pozostałych chorowitków małych i dużych.
A u mnie...hmmm...byłam dziś u gina na kontroli. Szyjka niby jeszcze trzyma i jeszcze zamknięta, ale dzidzia ulokowana jest bardzo nisko i bardzo na to wszystko uciska co powoduje te moje skurcze i bóle. Niestety mój zakaz chodzenia przerodził się w absolutny nakaz leżenia i nie chodzenie nawet po domu, poza tym co absolutnie konieczne.




Poza tym cóż...bedziemy się starać utrzymać małą w brzuchu jak najdłużej możliwe.
Zaliczyłam też konsultacje u okulisty i tu niespodzianek nie ma- dostałam skierowanie do cesarki.


Oczy w niezłym stanie ale siatkówka przerzedzona na obrzeżach, co może być przyczyną jej rozwarstwienia przy porodzie sn, więc okulista nie radzi próbować.
Właściwie to się cieszę o tyle, że wiem już czego się spodziewać, a jakbym miała rodzić sn to czułabym się przerażona jak pierworódka

Mam nadzieję, że operacja pójdzie tak bezproblemowo jak z Julisią

I to włąściwie tyle newsów u mnie. Brzuch ma się dziś znów do bani bo twardnieje jak tylko wstaję do łazienki. Żal mi strasznie Julika bo nie mogę nic z nią robić tylko musi bawić się sama- ja moge towarzyszyć jej tylko w pozycji leżącej
Pozdrowionka Mamuśki!