Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Hej dziewczyny przepraszam że wczoraj tak mało napisałam ale strasznie mnie wkurza pisanie przez telefon.
Wieczorkiem zadzwoniła do mnie Edyta (w pierwszej chwili jej nie poznałam) i mówi, że już urodziła byłam w szoku spodziewałam się że maonka będzie pierwsza a tu taka niespodzianka Filonka mówiła że w nocy dostała silnych skurczy pojechała do szpitala i po 11 mały był już na świecie, mówiła że imię prawdopodobnie się zmieni i że chyba będzie to Dawid (bardzo ładnie wg. mnie)
Życzę mnóstwo zdrówka chorowitkom , Natalka niestety rozłożyła się na dobre inhalujemy się i pijemy syropki na zbicie gorączki widać poprawę w porównaniu do soboty i niedzieli gdzie na prawde było nie za ciekawie .
Zmykam dalej robić te nieszczęsne PITy
papaaaa
Aniam np.z symbiana kosztuje drozej i kodem sie nie da. Trzeba kablemmnie to denerwuje ideologicznie, bo jak sie konczy umowa, to powinni byli to sciagac za darmo z pocalowaniem reki, ze czlowiek placil im rachunki.
Z Motoroli sciagalam w prehistorii kodem i nie bylo problemu, ale tez sobie sama zaplacilam...
Nie wiem, co to jest...w czw.ma bal a w sob.dzien babci i dziadka, wiec mam nadzieje, ze sie doleczy.
ale afera ponoć była niezła . 
Pominę już fakt że Olkę udało się za darmolca , więc dwoje opędziłam za 400zł . 
Rekonwalescent i hipochondryk ma się dobrze :-) grypsko jak nic... leży mój mały żuczek i co chwila, a to kanapeczka, a to bananek... oczywiście najbardziej czeka na syrop przeciwgorączkowy, bo ten jest słodki :-) ale dobrze, że je i dochodzi do siebie.
Gosia, może jak Aniam Mati nie lubi zimy i "białego syfu" ;-) ja niecierpię upałów, ludzie są różni... a może brakuje mu dzieci... towarzyski jest :-) a siostra za malutka na brykanie.
Jak napisałaś, że był 4 na 17 dzieci, to się uśmiałam, bo u B. nie było wczoraj 17 dzieci na... 34 ;-)