Poranki mamy cudne, dzisiaj nie ma co prawda tyle słońca, co wczoraj, ale wczoraj o tej porze jeszcze spałam, więc mam nadzieję, że w ciągu dnia słoneczka jednak przybędzie. Nawet przestałam narzekać na zimno i stary ze mnie się śmieje, że mi niewiele do szczęścia trzeba jeśli chodzi o pogodę. Mi po prostu słońca tej zimy brakuje i tyle. Wywaliłam stonkę wczoraj na 1,5 godzinny spacer po Ostrowie i okolicach, ależ było cudne światło! DO tego odbijało od rzeki, między budynkami było bardzo cieplutko. Dzieciaki przeszczęśliwe. Kubula nam się przez weekend uspokoił. Może jemu też słońca było za mało... hm...
Co do wagi- bierzcie się za to teraz, bo wiosna jednak kiedyś przyjdzie, a długodystansowo, to muszę Wam powiedzieć, że za kilka lat metabolizm zwolni i będzie jeszcze gorzej... niestety wiem, co piszę
Aniam- piękne oprawki. Czekamy na foty synka i &&& żeby chętnie w nich chodził. W przedszkolu Kubusia kupa dzieci w okularkach i śmiesznie jest, bo dopiero po Twoim poście zwróciłam na to uwagę :-) przez moje wrodzone okularnictwo, traktuję to jak normę :-) sama muszę w końcu nowe oprawki kupić, ale w lecie męczę się ze szkłami ze względu na okulary przeciwsłoneczne, więc poczekam do jesieni :-)
Beti- nas też czeka przedszkolna rekrutacja, mam nadzieję, że jednak chłopaki zostaną razem w przedszkolu, bo Bartula to już na to jest bardzo nastawiony. Dowiemy się dopiero pod koniec maja. Zdrówka dla Joli.
Gosia- czekamy na urodzinowe foteczki :-)
Izabela- mnie ta różnica w tem. pomiędzy tym a poprzednim rokiem szczerze ubawiła. Przyjaciółka mi przypomniała, że jakieś 3 lata temu na święta śnieżkami się rzucali i nie bylo to w wysokich górach :-)
Gosieńka- dobrze, że "władzę" odzyskałaś :-) nasze dzieci na lapka cały czas polują, jednak są to próby przejęcia na razie nieudane... jakby co mam jeszcze starego rzęcha przygotowanego
Basiu- zdrówka!
Anna oj- dla Was też zdrówka, bo w dwupaku to ważne. Znasz juz płeć? Moja bratowa ma termin na 18 sierpnia i już od miesiąca wiedzą
A'propos tańca, Kubula ostatnio wywawlił mi z tekstem, że on w przyszłym roku chce chodzić na tańce i na szachy

ja mu na to, że to przemyśłimy blablabla... a on wypalił, mamusiu, nie będziemy myśleć, zrezygnujemy z angielskiego
