Witam,
czas mi przez palce przelatuje, wiecznie coś
Mateusz wyzdrowiał i poszedł do żłoba, to Hania ma jelitówkę 3 dzień
Mam ją nawadniać, a ona nie chce mi pić
muszę jej podawać środki nawadniające na siłę strzykawką:-( nie lubię tego robić, ale jak mus to mus
Teraz śpi, marchwianki nagotowałam, może jej pomoże.
Niedzielny wypad do ZOO udany, kuzynki z Bydgoszczy nas odwiedziły i nie było zmiłuj, trzeba było iść. Dzieciaki szczęśliwe, rodzice trochę mniej.
Z Aniez przelotem się widziałyśmy:-)
Najważniejsze, Onka, moje gratulacje!!! ucałuj Karolcię od nas. Trzymam kciuki za szybki powrót do domu.
Elvie, brawa dla Maciusia, szybko zaczął, mamusia pewnie szczęśliwa, że za synusiem trzeba biegać
Gratuluję przyjęcia Lenki do przedszkola! ale się wam poukładało, super!
Iza, zdróweczka dla Tosi, biedulka z tymi lekami, i jak dziecku wytłumaczyć, że to dla jej dobra:-(Moja siostra z córką wylądowała w szpitalu, mała nie chciała brać leków i odwodniła się
Także musimy znaleźć sposób na te nasze dzieciaki.
Aniez, a propos alergii. Sama się zastanawiam czy ja nie jestem na coś uczulona. W ciąży z Hanią całą wiosnę byłam chora, tzn. straszny katar miałam, teraz też mam. Chyba się na testy wybiorę. Wykończy mnie ten katar, u mnie jeszcze na uszy padło, bo czuje "wszystko" na uszach. Wydmu****ąc nos uszy mi się odtykają
My buty wiosenne już mamy, na szczęście. Chociaż znając mojego synusia potrzebne będą kolejne...czysty to on nie potrafi chodzić:-)
gosieńko, współczuję migreny, mnie też ostatnio nawiedza
zielona, zakwasy są? i mi się marzy taki wycisk, żeby poczuć każdy mięsień, ale ostatnio nie mam na nic czasu. Wiecznie się leczymy
uciekam, piszę tego posta od rana...........
miłego popołudnia
czas mi przez palce przelatuje, wiecznie coś
Mateusz wyzdrowiał i poszedł do żłoba, to Hania ma jelitówkę 3 dzień
Mam ją nawadniać, a ona nie chce mi pić
muszę jej podawać środki nawadniające na siłę strzykawką:-( nie lubię tego robić, ale jak mus to musTeraz śpi, marchwianki nagotowałam, może jej pomoże.
Niedzielny wypad do ZOO udany, kuzynki z Bydgoszczy nas odwiedziły i nie było zmiłuj, trzeba było iść. Dzieciaki szczęśliwe, rodzice trochę mniej.
Z Aniez przelotem się widziałyśmy:-)
Najważniejsze, Onka, moje gratulacje!!! ucałuj Karolcię od nas. Trzymam kciuki za szybki powrót do domu.
Elvie, brawa dla Maciusia, szybko zaczął, mamusia pewnie szczęśliwa, że za synusiem trzeba biegać

Gratuluję przyjęcia Lenki do przedszkola! ale się wam poukładało, super!
Iza, zdróweczka dla Tosi, biedulka z tymi lekami, i jak dziecku wytłumaczyć, że to dla jej dobra:-(Moja siostra z córką wylądowała w szpitalu, mała nie chciała brać leków i odwodniła się
Także musimy znaleźć sposób na te nasze dzieciaki.Aniez, a propos alergii. Sama się zastanawiam czy ja nie jestem na coś uczulona. W ciąży z Hanią całą wiosnę byłam chora, tzn. straszny katar miałam, teraz też mam. Chyba się na testy wybiorę. Wykończy mnie ten katar, u mnie jeszcze na uszy padło, bo czuje "wszystko" na uszach. Wydmu****ąc nos uszy mi się odtykają
My buty wiosenne już mamy, na szczęście. Chociaż znając mojego synusia potrzebne będą kolejne...czysty to on nie potrafi chodzić:-)gosieńko, współczuję migreny, mnie też ostatnio nawiedza

zielona, zakwasy są? i mi się marzy taki wycisk, żeby poczuć każdy mięsień, ale ostatnio nie mam na nic czasu. Wiecznie się leczymy

uciekam, piszę tego posta od rana...........
miłego popołudnia
Ostatnia edycja:

Deszcz pada, to sobie zumbe-srumbe odpuscilam. Poza tym kiepsko spalam, bo mi sie snilo, ze Kostka w wypadku zginela
No i poszlam do niej do lozka mocno sie przytulic, ale spac juz nie dalam rady.
Konstancji postepy w mowie. Nic wielkiego sie nie dzieje, ale kazde nowe slowo sprawia, ze az lezka mi sie w oku kreci. Ostatnio czytalam Kostce jakis wierszyk. Bylo tam slowo ¨chwat¨. Malej sie spodobalo i zaczela je namietnie powtarzac, przy kazdej mozliwej okazji, w kazdym mozliwym miejscu. Szkoda tylko, ze w jej wykonaniu brzmi ono: fak ;-)