Asia ja mam tak samo. Mąż wczoraj oznajmił mi ze zwalnia się z pracy bo jej nie lubi. Wiedziałam o tym już ze dwa miesiące ale jakoś miałaM nadzieje ze do do tego nie dojdzie. Poszedł wczoraj na 3 zmzmianę a ja zostałam sama z tym nie problemem.
Sorry, ale faceci są beznadziejni. Wiem, że jest jeszcze czas i wszystko może się ułożyć i tego wam życzę, ale samo podejmowanie takiej decyzji na dwa m-ce przed porodem to trochę egoistyczne.
Ja największy żal mam so swojego P. że czuję sie jakoś tak sama ze swoimi smutkami problemami. On zachowuje się jakby nigdy nic się nie działo. A ja po nocach nie śpie, a jak tylko próbuje z nim rozmawiać to słyszę, że on i tak już miał zły dzień i nie pozwoli żebym ja go jeszcze dobijała/dołowała, że chciałby choć w domu mieć spokój i jest oczywiście kłótnia. :-[ :'(


do łazienki to ze łzami w oczach szłam. Dziś już jest lepiej. Mogłam normalnie wstać z łóżka i normalnie funkcjonować. Krocze nadal boli ale już j est ok.