pani_cinkowa
Fanka BB :)
Olga my też nosimy się w chuście, a właściwie dopiero zaczynamy. Do tej pory chodziłam z Leną trochę po domu i wczoraj z pół godziny na weselu. Mała jeszcze czasem się wyrywa, ale to pewnie dlatego, że dosyć późno zaczęłyśmy się motać i musi dziewczyna się przyzwyczaić do skrępowania. Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej, bo to fajna sprawa. Poza tym moje umiejętnosci nie są jeszcze takie jak bym chciała, ale się nie poddaję i trenuję
Moje chusty też nie są złamane. Szczególnie LennyLamb jest oporna, ale na razie męczę ją nieustannie piorąc, prasując i wiążąc w warkocz. Chwilowo z niej nie korzystam, bo jest stanowczo za gruba na upały. Z kolei nowy nabytek (Vatanai) jest cieniutka i dosyć milutka od nowości, ale i tak jeszcze muszę nad nią popracować. Ponoć najlepszą metodą na złamanie chusty jest jak najczęstsze noszenie w niej dzieciaczków.

Moje chusty też nie są złamane. Szczególnie LennyLamb jest oporna, ale na razie męczę ją nieustannie piorąc, prasując i wiążąc w warkocz. Chwilowo z niej nie korzystam, bo jest stanowczo za gruba na upały. Z kolei nowy nabytek (Vatanai) jest cieniutka i dosyć milutka od nowości, ale i tak jeszcze muszę nad nią popracować. Ponoć najlepszą metodą na złamanie chusty jest jak najczęstsze noszenie w niej dzieciaczków.
Ostatnio ma problemy ze spaniem, kręci sie i często wybudza. W nocy chce cycka co 2 godz albo częściej. Zaczęłam go oszukiwać smoczkiem i wodą ale na niewiele to pomaga. Na zęby nie mogę zwalić bo nic nie widać, żeby cos tam sie działo. Oby mu minęło szybko.

Uwielbia na rękach, no cóż, byle do roku, potem może jakoś będzie.