Ale mam nerwa.
Nie potrafię zdemontować budki w wózku. A chciałam poprać różne elementy. Niestety z założoną budką nic nie zrobię. Mąż mnie instruował przez telefon, a ja za diabła nie potrafię. Wyczytałam, że w ciąży mogą kurczyć się komórki mózgowe (po porodzie wracają do normy) i chyba mi się maksymalnie pokurczyły, bo mąż twierdzi, że wystarczy coś tam lekko wcisnąć, a nie nie umiem wrrrrr.
Nie będę prać.
Dziś wizyta. To chyba też ma wpływ na moją marną koncentrację. Stres jak zwykle kolosalny.
Mi w nocy drętwieją ręce. Bardziej prawa. Ale odkąd nie noszę obrączki w dzień, to jest chyba lepiej. Już mnie trochę uciskała i coś czuję, że to też mogło mieć wpływ.