A propos rodzenia... mój też się boi ale bardzo chce być przy mnie, i też się pyta czy będę na niego wrzeszczeć

Ponoć tu jest powszechny gaz rozweselający także raczej jaja bedę sobie robić
Kasia, a gdzie ? Bo nie wiem gdzie mieszkacie
Nam też mojego M. mama zaproponowała,że kupi wózek,bo córce też kupiła, tylko w maju... A dla mnie w maju było za późno, bo ja w Polsce kupowałam i ciągnąć to jeszcze tutaj, w maju to mi się już chciało nie będzie. I kupiłam ,niby ma nam oddać jak dostanie pieniądze wakacyjne,bo to druga wypłata, ale wątpię,że się doczekamy
Wizyta udana, o ten nagły brak bakterii już nawet nie pytałam, nie ma to nie ma.
Fajna pani ginekolog, młoda, rozgadała się i mówi do M. że musi mi wypisać receptę na wakacje i słońce haha i że mam w domu mniej robić, a on do niej w żartach,że ona nic nie robi! A ja do niej, nooo nie sprzątam, nie gotuję, widzisz,że umierają niemal z głodu

co się z nią tam uśmiałam.
Szyjka długa, zamknięta, żadnego zagrożenia przedwczesnym porodem,więc te moje skurcze niegroźne - przepowiadające.
Maluszek główką w dół, nie zmierzyła CRL -.- tylko główkę, brzuch i kość udową, pfff... A waga prawie 1.4kg. Wszystko ogółem ok. Na ból podbrzusza polecała fizjo,ale nie wiem co mi da fizjo jak mnie brzuch boli, nie miednica, nie krocze (to swoją drogą,ale nie dam się tam masować, a wiem,że takie masaże na fizjo są,bo niedawno chodziłam ze względu na ból pleców do fizjoterapeutki, która się specjalizuje właśnie w masażu kobiet w ciąży). Zresztą zostały mi dwie czy trzy wizyty za darmo, a później 55e za wizytę, o nieeee....
W poniedziałek wracam do pracy, jak się uda to fajnie, jak nie to pójdę na chorobowe do końca ciąży,bo nie są w stanie mi pomóc na ten ból. Kazała mi brać paracetamol,ale dla mnie to też głupota jechać na paracetamolu cały dzień i tyrać, no w imię czego?